Student podejrzany o podłożenie ładunku wybuchowego w autobusie linii 145 pozostanie w areszcie. W poniedziałek wrocławski sąd odrzucił zażalenie obrońców Pawła R., którzy wnioskowali o zwolnienie ich klienta z aresztu.
- Złożyliśmy zażalenie na decyzję o tymczasowym areszcie dla Pawła R. Uznaliśmy, że skoro prokuratura ma mocne dowody, to nie ma potrzeby korzystania z tego środka zapobiegawczego. Uważamy też, że nie ma też obawy by nasz klient po zwolnieniu z aresztu mógł się ukrywać – mówi w rozmowie z portalem tuWrocław, mec. Łukasz Wójcik. – Areszt nie może być substytutem więzienia. Oskarżony powinien rozpocząć odbywanie kary dopiero po wyroku sądu – dodaje jeden z obrońców Pawła R.Z pierwszych informacji prokuratury wnikało, że Paweł R. w całości przyznał się do stawianych mu zarzutów popełnienia przestępstwa o charakterze terrorystyczny. Teraz oskarżony postanowił odnieść się do części zarzutów.AKTUALIZACJA: Bomba w autobusie linii 145 miała być jedną z czterech!
- Zebrany materiał dowodowy pozwolił na postawienie oskarżonemu dodatkowo zarzutu usiłowania wymuszenia rozbójniczego. Ustaliliśmy, że Paweł R. w dniu 19 maja zadzwonił na numer alarmowy 112 i groził zdetonowaniem czterech bomb. Za rozbrojenie każdej z nich zażądał 30 kg złota – poinformował w poniedziałek, Robert Tomankiewicz, naczelnik Dolnośląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji we Wrocławiu
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze