Peter J. Birch to aktualnie jeden z najaktywniejszych polskich artystów. Od kilku lat jest w permanentnej trasie koncertowej. Grał już w 18 europejskich krajach – zarówno w małych klubach, jak i na dużych festiwalach. Zarówno solo, jak i z zespołem. Na koncie ma ponad 400 koncertów, z czego ponad 100 dał poza granicami Polski.
Właśnie z całym zespołem nagrał nowy album „The Shore Up In The Sky”. Trzecia pełnowymiarowa płyta Petera J. Bircha to kolejna, nowa ścieżka obrana przez artystę z Wołowa.
Wcześniej wydał EP na wokal i gitarę („In My Island”), album z pogranicza country i folku („When The Sun Is Rising Over The Town”) i eksperymentował z elektroniką („Yearn”). Tym razem młody muzyk postanowił nagrać album w sposób, w jaki nagrywali jego idole za starych czasów, czyli na żywo, w studiu.
Towarzyszący mu muzycy to członkowie zespołu Two Timers z Poznania: Ernest Kałaczyński (gitara), Łukasz Rudnicki (bas) oraz Max Psuja (perkusja). Muzycy zagrają 4 listopada w Starym Klasztorze we Wrocławiu o godzinie 20:00.
Panowie spotkali się na wspólnej próbie. „Zażarło” od razu, dlatego artysta postanowił zarejestrować z muzykami cały album, który ukaże się tej jesieni. Album nagrano w Perlazza Studio u Przemka Wejmanna. Kilka smaczków dodali m. in. Ania Brachaczek (Biff), Gosia „Siara” Witkowska i CeZik.
Na „The Shore Up In The Sky” Peter J. Birch poszukuje kolejnych bliskiej jego duszy brzmień. Nie zabraknie takich form jak folk-rock, blues i country. A wszystko nagrane „na setkę”...
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze