Cud, że nikomu nic się nie stało w tym zdarzeniu. Pijany 50-latek kierując autem osobowym na drodze między Kaszycami Wielkimi a Domanowicami w powiecie trzebnickim, wjechał w barierki mostu. Kierowcy udało się wyjść z pojazdu, a auto stanęło w płomieniach.
Do wypadku, jak opisuje st. asp. Daria Szydłowska z Komendy Powiatowej Policji w Trzebnicy, doszło 31 maja kilka minut po godz. 6 rano. 50-letni mieszkaniec powiatu trzebnickiego wsiadł za kierownicę mając 2 promile alkoholu w organizmie i doprowadził do poważnego wypadku samochodowego.
- Ze wstępnych ustaleń funkcjonariuszy pracujących na miejscu zdarzenia wynika, że kierujący osobowym volkswagenem, jadąc w kierunku Domanowic stracił panowanie nad pojazdem, a następnie uderzył w barierę znajdującego się na drodze mostku. Zdarzenie to było na tyle niebezpieczne, że pojazd stanął w płomieniach. Samochód został ugaszony przez załogę przybyłej na miejsce Straży Pożarnej. Na szczęście nikomu nic się nie stało - przekazała rzecznik policji.
50-latkowi zatrzymano prawo jazdy. Za kierowanie pojazdem pod wpływem alkoholu grozi mu kara do 2 lat więzienia, zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych oraz wysoka grzywna. O jego losie zadecyduje sąd.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze