W sobotę wrocławscy strażnicy miejscy zatrzymali mężczyznę, który jechał samochodem zygzakiem, bez włączonych świateł i stwarzał zagrożenie, bo był pod wpływem alkoholu. Ten nie chciał jednak dać łatwo za wygraną i postanowił uciekać, co skończyło się dla niego bardzo źle.
Wszystko działo się w sobotę, 8 lutego o godzinie 22.35 na skrzyżowaniu ulic Strzegomskiej i Rogowskiej. Wtedy funkcjonariusze straży miejskiej zauważyli pojazd osobowy jadący zygzakiem, bez włączonych świateł. Wobec podejrzenia, że kierujący może być pod wpływem alkoholu, podjęto decyzję o zatrzymaniu pojazdu.
– Od kierującego wyczuwalna była woń alkoholu, gdy funkcjonariusze zbliżyli się do niego, ten gwałtownie ruszył z miejsca, uderzył najpierw w zaparkowany pojazd i potem w ogrodzenie przystanku – relacjonują straznicy.
– Wobec kierującego mężczyzny w wieku 53 lat użyto środków przymusu bezpośredniego w postaci chwytów obezwładniających i kajdanek. Na miejsce wezwano policję oraz pogotowie ratunkowe – dodają funkcjonariusze.
Przybyły na miejsce patrol policji ustalił, że człowiek ten ma sądowy zakaz prowadzenie pojazdów i jest osobą poszukiwaną. Dalsze czynności w sprawie prowadzi policja.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze