W nocy z czwartku na piątek pijany kierowca opla zamiast przejechać przez most Sikorskiego po jezdni, wjechał na przęsło, a następnie z wysokości kilku metrów spadł na ziemię i dachował. Nie odniósł poważnych obrażeń.
Do nietypowego wypadku doszło około godziny 2 w nocy z czwartku na piątek na moście Sikorskiego. Jadący od strony placu Jana Pawła II kierowca opla astra wjechał na przęsło przeprawy, a następnie z wysokości kilku metrów spadł na ziemię i dachował.
Okazało się, że 24-letni kierowca opla był pijany - miał we krwi blisko dwa promile alkoholu. Mężczyzna został przewieziony do szpitala, ale nie odniósł poważniejszych obrażeń. Został zatrzymany przez policję.
Przypomnijmy, że pod koniec 2012 roku w tym samym miejscu doszło do podobnego wypadku. Wówczas pijany kierowca uderzył swoim BMW w przęsło przeprawy, wyleciał z auta przez... szyberdach i wpadł do Odry.
Z rzeki udało mu się wyjść o własnych siłach. Ze złamanym obojczykiem i innymi obrażeniami trafił do szpitala.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze