Wypiłem kielicha - tak swoje zachowanie tłumaczył kierowca, który w sobotnie popołudnie rozbił swój samochodów na jednej z latarni przy ulicy Grota-Roweckiego. Wcześniej omal nie staranował innych pojazdów.
Wypadek miał miejsce na skrzyżowaniu ulic Przystankowej i Grota-Roweckiego. Kierowca granatowego opla omega z impetem ruszył z tej pierwszej ulicy, lecz zamiast skręcić wjechał prosto w latarnię.
Na szczęście cudem nie staranował w międzyczasie innych pojazdów. W jednym z nich jechała kobieta w ciąży. Zszokowani użytkownicy drogi od razu wezwali na miejsce policjantów oraz pogotowie ratunkowe.
Na miejsce przyjechali również strażacy, którzy zabezpieczyli między innymi substancje na jezdni rozlane ze zdemolowanego auta oraz uporządkowali ulicę i przesunęli samochód z kompletnie rozbitym przodem całkowicie na pobocze.
Kierowca, funkcjonariuszom z drogówki, przyznał, że wypił kielicha. Nie wie, w jaki sposób zapomniał skręcić i pojechał wprost w słup oświetleniowy. Rozbita latarnia przechyliła się na jezdnię i przesunęła o pół metra. Służby musiały ją zabezpieczyć.
Obecnie w miejscu zdarzenia nie ma już utrudnień. Pijany kierowca opla był mocno oszołomiony, ale nie został poszkodowany i nie trafił do szpitala.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze