Pijany, 57-letni wrocławianin, który podróżował pociągiem został zatrzymany przez policję w Lubinie. To po tym, jak groził ludziom, że wysadzi skład i wszystkich zabije. Agresor napadł też na policjantkę. Grozi mu teraz do trzech lat więzienia.
Wszystko zaczęło się w momencie, kiedy mężczyzna jadący pociągiem z Głogowa do Wrocławia został poproszony przez konduktorów o niespożywanie alkoholu w miejscu publicznym. To jednak nie poskutkowało, a wręcz przeciwnie - jeszcze bardziej rozjuszyło pijanego agresora.
- Mężczyzna zaczął być agresywny w stosunku do obsługi, wulgarnie się do nich odzywał oraz krzyczał, że zabije wszystkich i wysadzi pociąg. Wystraszeni ludzie zaczęli dzwonić po pomoc - relacjonuje Aleksandra Pieprzycka z dolnośląskiej policji.
Ale to jeszcze nie był koniec. - Mężczyzna będąc w stanie nietrzeźwości naubliżał funkcjonariuszom i zaczął kopać policjantkę. Agresor szybko został obezwładniony i zakuty w kajdany a następnie przetransportowany prosto do policyjnej celi - dodaje policja.
Zatrzymanemu, po wytrzeźwieniu postawiono zarzuty kierowania gróźb karalnych oraz znieważenia i naruszenia nietykalności cielesnej policjantów. W sprawie zostaną również wyłączone materiały do odrębnego postępowania w związku z popełnionymi wykroczeniami w trakcie przejazdu m.in. spożywania alkoholu oraz używania słów wulgarnych. Podejrzanemu wrocławianinowi grozi teraz kara 3 lata pozbawienia wolności oraz wysokie grzywny z obowiązkiem wypłaty nawiązek i przeprosin na rzecz pokrzywdzonych. Dodatkowo osoba może zostać pociągnięta finansowo przez przewoźnika z tytułu ponad planowanego przestoju pociągu pasażerskiego.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze