Niedzielne spotkanie z Ruchem Chorzów było już piatym kolejnym meczem, w którym Śląsk nie odniósł zwycięstwa.
Niedzielne spotkanie z Ruchem Chorzów było już piatym kolejnym meczem, w którym Śląsk nie odniósł zwycięstwa. Bezbramkowy remis przy Oporowskiej należy jednak uznać za dobry wynik mając w pamięci środowe spotkanie z Dolcanem, które dla wielu piłkarzy Śląska trwało 120 minut.
Remis wrocławianie w głównej mierze zawdzięczają doskonałej postawie bramkarza Ivo Vazgecza, który swoimi interwencjami powstrzymał ofensywne zapędy zespołu z Chorzowa. W niedzielnym spotkaniu w szeregach Śląska nie zobaczyliśmy pauzujących z powodu kontuzji: Marka Gancarczyka, Vuka Sotirovicia oraz Krzysztofa Wołczka oraz ukaranych dwoma żółtymi kartkami Janusza Gancarczyka i Piotra Celebana.
Spotkanie obfitowało w sytuacje bramkowe jednak zwycięsko wychodzili z nich bramkarze obu ekip. Na słowa uznania zasługujezwłaszcza wcześniej wymieniony Ivo Vazgec, który w 70. minucie spotkania popisał się serią doskonałych interwencji w tym wygranym pojedynkiem oko w oko kolejno z Wojciechem Grzybem i Andrzejem Niedzielanem.
Dzięki wspaniałej dyspozycji można śmiało mówić, iż bramkarz Śląska stał się bohaterem spotkania z Ruchem Chorzów.
Następne spotkanie Śląsk rozegra już drugiego października a przeciwnikiem zespołu Ryszarda Tarasiewicza będzie Wisła Kraków.
Śląsk Wrocław 0:0 Ruch Chorzów
Śląsk: Vazgec – Socha (74’ Kaśnikowski), Fojut, Pawelec, Spahić, - Szewczuk, Łukasiewicz, Dudek, Ulatowski, Mila (88’ Madej) – Biliński (64’ Klofik).
Ruch: Pilarz - Jakubowski, Sadlok, Grodzicki, Brzyski (90’ Stawarczyk) - Grzyb, Baran, Straka, Janoszka (77’ Balaz) – Sobiech (87 Pulkowski), Niedzielan.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze