Takie sytuacje w Ekstraklasie nie zdarzają się często. Michał Chrapek ze Śląska Wrocław nie dokończył meczu z Pogonią Szczecin, bo złapał kontuzję. Urazu nabawił się w bardzo nietypowy sposób.
W przerwie wtorkowego meczu Śląska z Pogonią, trener Tadeusz Pawłowski dokonał zmiany i wymienił Chrapka na Kamila Vacka. Ta roszada była zaskakująca, bo tuż przed końcem pierwszej połowy Chrapek strzelił gola i dał Śląskowi prowadzenie. A wcześniej radził sobie na boisku całkiem nieźle, utrudniając życie pomocnikom “Portowców”.
Po meczu okazało się, że zmiana była wymuszona. Chrapek strzelił swojego pierwszego gola w tym sezonie i tak się cieszył z bramki, że w trakcie fetowania… złapał uraz.
- Co do Chrapka – po strzeleniu gola tak bardzo cieszył się z kolegami, że upadł i uszkodził coś w barku, dlatego musiałem go zmienić w przerwie - wyjaśniał po meczu nieco poirytowany trener Śląska Wrocław.
Kontuzja Michała Chrapka nie jest poważna i wszystko wskazuje na to, że będzie do dyspozycji trenera w sobotnim meczu z Piastem Gliwice. Otwarte jest zaś pytanie, czy zagra w pierwszym składzie. Szkoleniowiec Śląska po spotkaniu z “Portowcami” zapowiadał, że chce nieco porotować składem, bo w tym momencie sezonu niektórzy są już nieco zmęczeni, a będzie to drugi mecz wrocławian w ciągu czterech dni. Przypomnijmy: w sobotę (12 maja) Śląsk podejmie u siebie Piasta Gliwice i będzie to jego ostatni w tym sezonie Ekstraklasy mecz na Stadionie Wrocław.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze