Około 2 w nocy polskiego czasu piłkarze Śląska dotarli do cypryjskiej miejscowości Ayia Napa, w której przez najbliższe dwa tygodnie będą szlifowali formę przed rozpoczynającą się za miesiąc rundą wiosenną T-Mobile Ekstraklasy.
Podróż przebiegła bez żadnych kłopotów. We wtorek o godz. 20.45 zespół odleciał do Warszawy, skąd po 40 minutach postoju wyruszył do Larnaki. Lot do głównego portu lotniczego Cypru trwał niewiele ponad trzy godziny. Zawodnicy poświęcili ten czas na lekturę, rozmowy lub drzemkę.
Po wylądowaniu w Larnace mistrzów Polski czekał ostatni, najkrótszy etap podróży - półgodzinny przejazd autokarem do Ayia Napy. Po dotarciu do hotelu piłkarzom przydzielono pokoje, a następnie wszyscy udali się na odpoczynek.
Sztab szkoleniowy pozwolił pospać zawodnikom do godziny 12 miejscowego czasu. Nie wszyscy członkowie ekipy Śląska mogli się jednak wyspać po podróży. Rano obudzony został lekarz Śląska Wojciech Sznajder, którego przebywająca w pobliskim hotelu ekipa Korony Kielce... poprosiła o konsultację w sprawie kontuzji jednego ze swoich graczy.
Punktualnie w południe w hotelowym lobby odbyła się odprawa, podczas której trener Stanislav Levy nakreślił krótki plan przygotowań na najbliższe dwa tygodnie. Po odprawie zespół udał się na obiad. O godz. 15 rozpocznie się pierwszy trening.
– Zajęcia nie będą długie, potrwają ok. godziny. Od jutra będziemy już jednak ćwiczyć dwa razy dziennie – zapowiedział podczas spotkania z zawodnikami trener Stanislav Levy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze