Czyżby piłkarze Śląska Wrocław zaczęli się budzić z dłuższej drzemki? Zespół trenera Stanislava Levego rozbił Podbeskidzie Bielsko-Biała, wygrywając aż 4:0. To pierwsza wygrana wrocławian po serii kilku meczów bez zwycięstwa. Na dodatek bardzo cenna, bo dzięki wygranej nad bielszczanami Śląsk traci już tylko 2 pkt. do miejsca w pierwszej ósemce T-Mobile Ekstraklasy.
Pierwsza część meczu wypadła marnie. Oba zespoły prezentowały się co najmniej chaotycznie i wydawało się, że najbardziej sprawiedliwym wynikiem będzie bezbramkowy remis. Ale w drugiej połowie meczu Śląsk dał popis skuteczności i zimnej krwi. Wrocławianie od razu po gwizdku wznawiającym grę po przerwie rzucili się rywalowi do gardła. I na efekty nie trzeba było długo czekać. W 55. minucie Sylwester Patejuk wywalczył piłkę w środku boiska i wypuścił Dudu na lewej flance. Brazylijczyk popisał się dobrym dośrodkowaniem w pole karne, a tam Sebino Plaku tak mocno rozpychał się w walce o piłkę, że zmusił Błażeja Telichowskiego do błędu. I obrońca Podbeskidzia pokonał własnego bramkarza.Kolejny cios Śląsk zadał w 62. minucie. Wtedy asystą znów popisał się Dudu, który obsłużył dobrym podaniem Marco Paixao, a Portugalczyk zachował zimną krew w polu karnym i pokonał Richarda Zajaca. Najlepszy napastnik T-Mobile Ekstraklasy popisał się w kolejnej akcji, kiedy obsłużył Patejuka efektownym podaniem piętą, a pomocnik Śląska strzałem z ostrego kąta podwyższył na 3:0 dla Śląska. W 73. minucie Patejuk ostatecznie pogrążył swój były zespół, zamieniając na bramkę podanie Mateusza Cetnarskiego.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze