Pięć kolejek musieli czekać kibice Śląska Wrocław na zwycięstwo w nowym sezonie Ekstraklasy. Aż wreszcie się doczekali - Śląsk pewnie pokonał Widzew Łódź 3:1.
To był dla Śląska ważny mecz. Wrocławianie musieli wygrać, bo gdyby znów stracili punkty, drużyny ze szpicy ligowej tabeli mogliby im odjechać na dość poważny dystans. Dlatego Śląsk musiał zakasać rękawy i wziąć się mocno do pracy, a trener Stanislav Levy w pierwszym składzie posłał na boisko praktycznie wszystkich swoich kluczowych piłkarzy. W drużynie zabrakło tylko odpoczywającego Krzysztofa Ostrowskiego, Mariusza Pawelca i Sebino Plaku. Zagrał za to Tadeusz Socha, Oded Gavish i Sylwester Patejuk, a Plaku pojawił się na boisku na ostatnie minuty. Kontuzja wykluczyła z gry w tym meczu także Mariana Kelemena i rezerwowym golkiperem był młodziutki Jakub Wrąbel.Wrocławianie dobrze zaczęli to spotkanie. Już po dosłownie kilku chwilach gry mogli objąć prowadzenie, bo świetną okazję miał - i niestety zmarnował - Marco Paixao. Później Śląsk starał się szanować piłkę i grać ofensywnie, szybko i ładnie dla oka. Łodzianie przeciwnie - w pierwszych minutach meczu starali się przede wszystkim zabezpieczać tyły i przeszkadzać Śląskowi w rozwijaniu skrzydeł. Od mniej więcej 15. minuty Widzew zaczął grać nieco odważniej i po dośrodkowaniu Marcina Kaczmarka mógł nawet objąć prowadzenie, ale Eduards Visniakovs nie sięgnął piłki. Śląsk szybko skarcił rywala za jego ofensywne zapędy. W 23. minucie ładną główką popisał się Dalibor Stevanović i zaliczył takiego trochę bilardowego gola. Bo po jego uderzeniu piłka uderzyła w słupek, potem jeszcze w drugi i łaskawie wtoczyła się do bramki Widzewa. Po kilku minutach gry było już 2:0 dla gospodarzy. A druga bramka dla Śląska padła po finezyjnej, koronkowej akcji, skutecznie zakończonej przez Paixao. Portugalczyk kilka minut później chciał ustrzelić kolejnego gola, ale tym razem minimalnie przestrzelił. Ale Śląsk i tak do przerwy ustawił sobie cały mecz. Bo łodzianie zupełnie nie wyglądali na zespół, który może odrobić dwie bramki i wrócić do gry.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze