Doskonałe warunki do treningu mają piłkarze Śląska podczas zgrupowania w tureckiej Antalyi. Wrocławianie zostali zakwaterowani w hotelu Titanic. To bardzo popularny obiekt wśród drużyn piłkarskich.
- Obecnie, oprócz Śląska, mieszkają tutaj zawodnicy niemieckiego Erzgebirge Aue, rumuńskiej Concordii Chiajna, ukraińskiego FK Sevastopol, kazachskiego FK Taraz oraz zespołów U-21 i U-23 rosyjskiego Zenita Petersburg. Aktualnie w hotelu gości również grupa austriackich sędziów klasy elite, przygotowujących się do rozgrywek ligowych i europejskich - czytamy na oficjalnej stronie naszego klubu.
Na czym polega fenomen tego miejsca? Przede wszystkim Titanic może pochwalić się doskonałym centrum treningowym. Niecałe 10 minut jazdy autokarem od hotelu ulokowano cztery pełnowymiarowe boiska z doskonałymi płytami. Murawa jest cały czas pielęgnowana. Po każdym treningu zajmują się nią greenkeeperzy, dlatego nawet przy dużym obciążeniu nie ma na niej ani śladu intensywnego użytkowania.
- W naszym kompleksie sportowym organizowaliśmy już kilka ważnych imprez UEFA i FIFA, m.in. mistrzostwa Europy kobiet U-19 oraz mistrzostwa świata U-20. To naprawdę świetne obiekty. O ich klasie świadczy to, że cały czas ktoś chce z nich korzystać, choć na miejscu jest ogromny wybór boisk. W samej Antalyi jest ich aż 338 - zaznacza Hasan Eker, dyrektor ośrodka.
Oprócz świetnie przygotowanych zielonych muraw piłkarze mają do dyspozycji basen, siłownię oraz odnowę biologiczną, a hotelowa kuchnia serwuje posiłki przygotowywane specjalnie na potrzeby sportowców.
- Choć zimą pobyt u nas kosztuje zdecydowanie mniej niż w trakcie sezonu, to w przeciwieństwie do wielu innych hoteli nie pozwalamy sobie na żadne oszczędności kosztem sportowców. Otrzymują od nas produkt na najwyższym poziomie. Jesteśmy też bardzo elastyczni i staramy się spełniać wszystkie prośby. Gdy drużyna gra sparing późnym wieczorem, to specjalnie dla niej wydłużamy godziny pracy hotelowego spa. Odnowa po wysiłku jest przecież bardzo ważna - wyjaśnia dyrektor hotelu.
W każdej beczce miodu musi się jednak znaleźć łyżka dziegciu. W tym przypadku jest nią problem z arbitrami. Przyznaje to nawet sam Hasan Eker.
- W ciągu trzech miesięcy w Antalyi i okolicach organizowanych jest 2000 obozów. W ich trakcie rozgrywa się aż 4500 meczów! To olbrzymia ilość i nie zawsze jesteśmy w stanie zapewnić arbitrów na najwyższym poziomie. Wspólnie z innymi ośrodkami robimy, co w naszej mocy, by praca sędziów dostarczała jak najmniej kontrowersji, współpracujemy w tej kwestii nawet z turecką federacją piłkarską. I muszę przyznać, że sytuacja zmienia się na lepsze - kończy dyrektor Eker.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze