Piłka nożna bywa czasem niesprawiedliwa i przewrotna. Mecz Śląska Wrocław z Pogonią Szczecin przyniósł kolejne potwierdzenie opinii, że futbol jest okrutny. Wrocławianie przez niemal cały mecz toczyli głównie walkę z własną niemocą, ale tuż przed końcowym gwizdkiem zdołali doprowadzić do remisu i odebrali “Portowcom” zwycięstwo.
To był jeden z tych meczów, o którym - tak na dobrą sprawę - trudno napisać cokolwiek, co do życia czytelnika wniosłoby dodatkową wartość albo przydatną wiedzę. Mecz idealnie pasował do warunków, w których go rozegrano - w poniedziałkowy wieczór, w lekkim mrozie i przed garstką kibiców, bo na wrocławskim stadionie stawiło się nieco ponad 4,5 tys. widzów. Co jest najgorszym wynikiem w historii wybudowanej na Euro 2012 piłkarskiej areny we Wrocławiu. Piłkarze obu ekip do meczowej otoczki dostroili się wyśmienicie i stworzyli “widowisko”, podczas którego do mniej więcej 80. minuty trzeba było dużo silnej woli, aby nie przysnąć. Gdybyśmy mieli opisać to spotkanie np. na Twitterze, moglibyśmy ująć to tak: spotkanie się odbyło, Śląsk zremisował z Pogonią Szczecin 1:1. Tylko tyle - bez emocji, bez wrażeń, suchy komunikat. Tyle w zupełności by wystarczyło. Ale z kronikarskiego obowiązku opowiemy o tym spotkaniu nieco więcej.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze