Wrocławscy policjanci zatrzymali 26-letniego mężczyznę, który wjechał na skrzyżowanie Gądowianki z ulicą Grabiszyńską na czerwonym świetle. Okazało się, że to nie było jego jedyne przewinienie.
Policjanci patrolujący ulice Wrocławia zwrócili uwagę na kierowcę renault, który zignorował czerwone światło na skrzyżowaniu Klecińskiej z Grabiszyńską. To był tylko początek jego problemów.
- Gdy tylko 26-latek opuścił szybę w aucie, z wnętrza wydobyła się woń palonej marihuany. Wrocławianin przyznał się, że wypalił pewną ilość narkotyku, a na wezwanie mundurowych dobrowolnie wydał woreczek foliowy z jego kilkudziesięcioma porcjami - mówi Rafał Jarząb z wrocławskiej policji.
Za samo wykroczenie kierowca renault został ukarany mandatem w wysokości 500 zł oraz 15 punktami karnymi. Kierowanie pojazdem po zażyciu środków odurzających to przestępstwo zagrożone karą do dwóch lat więzienia. Natomiast za posiadanie narkotyków grozi do 3 lat pozbawienia wolności. O dalszym losie 26-latka zdecyduje teraz sąd.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze