Reklama

Po naszych sygnałach MPK przyjrzy się wydzieleniu torów na ul. Pułaskiego

10/05/2011 00:00

Można by pomyśleć, że jedno zdjęcie warte jest tysiąca słów – jednak we Wrocławiu to nie jest oczywiste. Urzędnicy nie widzą problemu za wąsko wydzielonego torowiska na ul. Pułaskiego „dopóki nie zostanie udowodnione, że to jest problem”. W ciągu najbliższych dwóch tygodni MPK policzy ile czasu na Pułaskiego tracą tramwaje.

Pozornie chodzi o to, co widzicie na zdjęciach – widać na nich wyraźnie, że wydzielenie pasa jezdni z torami jest węższe niż tramwaj. Więc tramwaj (co także widać na zdjęciach) na ul. Pułaskiego potrafi utknąć za samochodami będąc na wydzielonym torze – mimo że i kierowca samochodu i motorniczy jadą zgodnie z przepisami o ruchu drogowym.



Wrocławscy urzędnicy wymyślili wydzielanie torów na Pułaskiego we wrześniu, i choć część zdjęć do tego tekstu pochodzi z jesieni – i już wtedy było wiadomo, że nie ma to żadnego sensu – znów wrócili do tego pomysłu.



Przypomnijmy jeszcze, że wydzielono te tory tak wąsko, bo „inaczej się nie dało”, a konkretnie: parametry geometryczne ulicy Pułaskiego, na odcinku od ul. Małachowskiego do ul. Kościuszki i odcinek od ul. Kościuszki do pl. Wróblewskiego, nie dają możliwości wydzielenia normatywnego torowiska i dwóch pasów ruchu. Zastosowane rozwiązanie zezwala na przejazd tramwaju i pojazdów osobowych dwoma pasami ruchu





Okazuje się jednak, że to nie jest największy problem z torami na Pułaskiego. Zdaniem urzędników z magistratu zostały one wydzielone dobrze i to wydzielenie działa, chyba, że ktoś im udowodni, że jest inaczej. Zaś zdjęcia nie są żadnym dowodem.

- Być może kierowca, który blokuje tramwaj na tym zdjęciu nie zauważył oznakowania poziomego, bo było ono starte, a może po prostu nie zachował ostrożności i nie odsunął się od torów. Blokowanie tramwajów na wydzielonych torowiskach to bardzo często problem mentalny kierowców samochodów i musi minąć sporo czasu, zanim się to zmieni – mówi Katarzyna Kasprzak z departamentu infrastruktury i gospodarki wrocławskiego magistratu.
To, że kierowcy nie wszędzie i nie zawsze respektują wydzielenie torów i czasem, jak na Grodzkiej czy Curie – Skłodowskiej trzeba stosować separatory i fizycznie uniemożliwiać im wjazd na torowisko , to prawda. Kłopot w tym, że trzeba jeszcze unikać dawania i argumentów, że wydzielanie torów robione jest bez należytej staranności, a tak to właśnie wygląda na Pułaskiego. Dla wszystkich poza urzędnikami. - Z naszych obserwacji wynika, że wydzielenie na ul. Pułaskiego działa – dodaje.



Kluczem jest tu słowo obserwacje – nikt w magistracie nie zlecał, ani nie robił dokładnych badań. A ponieważ ich nie robił nie da się udowodnić, że to co widać na ulicy to błąd.

Na szczęście nie tylko magistrat jest w stanie przeprowadzić takie badania:

- Do tej pory nie mieliśmy sygnałów o większych spóźnieniach tramwajów na tej ulicy, jednak teraz, gdy z powodu objazdów tą ulicą jeżdżą dodatkowe przyjrzymy się bliżej tej sprawie i będziemy mogli powiedzieć, czy blokowanie ich przez auta to zjawisko sporadyczne czy częste – obiecuje Agnieszka Korzeniowska z MPK. - Wyniki obserwacji powinniśmy mieć w ciągu najbliższych tygodni – dodaje.



Na koniec jest jeszcze jeden argument powtarzany jak mantrę przez urzędników z magistratu – jest opracowywany projekt przebudowy ul. Pułaskiego, od skrzyżowania z Małachowskiego do Traugutta, po Euro torowisko nie będzie już na ulicy – więc problem sam się rozwiąże.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości