Wrocławianin stracił ponad tysiąc złotych, wpuszczając do mieszkania podającego się za pracownika spółdzielni mężczyznę. Oszust rzekomo szukał usterek w budynku. Do zdarzenia doszło na Pilczycach.
Starszy mężczyzna wracał akurat z porannych zakupów, gdy przed swoją klatką schodową spotkał osobę, która podała się za pracownika spółdzielni mieszkaniowej. 93-latek wpuścił nieznajomego do domu, ponieważ ten rzekomo chciał sprawdzić usterki w budynku. Gdy wszedł za nim do mieszkania, zażądał opłaty w wysokości 200 zł za naprawę usterek. Widząc, skąd lokator wyciąga pieniądze, chwycił za kopertę i wybiegł z mieszkania. W środku było ponad tysiąc złotych.
- Przypadek ten dobitnie pokazuje, że nie powinniśmy wpuszczać do swoich domów obcych osób, tylko dlatego że przedstawią się za pracowników gazowni, elektrowni, administracji czy spółdzielni. Stosujmy zasadę ograniczonego zaufania i żądajmy okazania legitymacji lub identyfikatora albo zadzwońmy do instytucji, którą osoba reprezentuje - radzi Dariusz Rajski z wrocławskiej policji.
Gotówka wraz z fałszywym pracownikiem spółdzielni na Pilczycach przepadły. Złodziej jest poszukiwany.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze