Reklama

Poczciwy Zambijczyk, urugwajski cukrzyk, niespełniony talent. Jak radzą sobie ci, którzy odeszli latem z WKS-u?

01/12/2021 19:57

Od zakończenia letniego okresu transferowego minęło już nieco czasu. Kibice Śląska Wrocław zdążyli już poobserwować grę, a także wyrobić sobie pierwsze opinie dotyczące nt. nowych nabytków klubu. Na ich ocenę przyjdzie jednak jeszcze czas. Tym razem przyjrzyjmy się zawodnikom, którzy postanowili że obecny sezon spędzą poza Wrocławiem, czy to w ramach wypożyczenia, czy to już na stałe. Do jakich klubów trafili i jak sobie tam radzą?

Piotr Samiec-Talar (wypożyczenie do GKS-u Katowice)


Na początek wypożyczenia, bowiem ci zawodnicy być może zagrają jeszcze w koszulce Śląska, a przynajmniej taką można mieć nadzieję po ich powrocie. Piotr Samiec-Talar, czyli napastnik uważany (przez niektórych „swego czasu”, przez niektórych „wciąż”) za bardzo duży talent, w poszukiwaniu regularnej gry udał się na wypożyczenie do pierwszoligowego GKS-u Katowice. Dla 20-latka to drugie wypożyczenie z rzędu, bowiem wiosnę sezonu 2020/21 spędził w Widzewie Łódź (17 spotkań, 1 gol). Póki co młodzian Górnego Śląska nie podbija, zdecydowanie nie. Na 17 możliwych jak dotąd ligowych spotkań, wystąpił w 9-ciu, przy czym w żadnym od pierwszej minuty. Z reguły zalicza występy trwające 15-20 minut. Nie przełożyło się to jednak jeszcze na żadne gole czy asysty. Trafił w Pucharze Polski w 2. Rundzie w przegranym przez GieKSę meczu z Bruk-Bet Termaliką (1:2 p.d.). Nie jest to na razie jego sezon, podobnie jak jego drużyny, która po 18 kolejkach zajmuje 13. miejsce w tabeli.

Reklama

Mateusz Maćkowiak (wypożyczenie do Odry Opole)


Rówieśnik Samca-Talara, w Śląsku będący od zimy 2020 roku gdy przyszedł z młodzieżówki RB Lipsk, nie miałby w tym sezonie prawie żadnych szans na grę w lewym wahadle. Na pewno nie przy Victorze Garcii oraz Dino Stiglecu. Maćkowiak również udał się do I Ligi w poszukiwaniu boiskowych minut i jak dotąd idzie mu to bardzo dobrze. Młody zawodnik jest podstawowym lewym obrońcą Odry Opole. Wystąpił w 16 spotkaniach ligowych, a w 14 przypadkach był w wyjściowej jedenastce. W przeciwieństwie do Samca-Talara jego liczba goli oraz asyst to nie 0. Maćkowiak dwukrotnie trafiał do siatki rywali i raz asystował. Odra jest jedenasta w tabeli i nie ma może czołowej defensywy w lidze, aczkolwiek 20-latek gra regularnie i to jest dla niego obecnie najważniejsze.

Reklama

Fabian Piasecki (wypożyczenie do Stali Mielec)


To jest wypożyczenie zupełnie innego typu niż Maćkowiaka oraz Samca-Talara. W tym wypadku Śląsk nie bardzo miał ochotę wypuszczać zmiennika Erika Exposito, i to na kilka dni przed zamknięciem okienka, ale Piasecki wyraźnie dał do zrozumienia, że nie chce być tylko rezerwowym. Z okazji skorzystała potrzebująca solidnego napastnika jak tlenu Stal Mielec, babrająca się wówczas prawie na dnie ekstraklasowej tabeli. Ten ruch okazał się strzałem w „10”. Dla wszystkich oprócz Śląska. Piasecki ma czego chciał, bo gra regularnie i robi to naprawdę dobrze. W 10 spotkaniach strzelił dla Stali 3 gole, zanotował 4 asysty i w dużej mierze odmienił grę zespołu, który z murowanego kandydata do spadku, w 2 miesiące wskoczył do środka tabeli. Zespół z Mielca miał wreszcie na kim oprzeć ofensywę. No a Śląsk… Śląsk został bez naturalnego zmiennika dla ExpositoCaye Quintaną bez formy jako „najlepszą” opcją.

Reklama

Israel Puerto (nie przedłużył kontraktu, trafił do Jagiellonii Białystok)


Ten przypadek piłkarza, którego kibice mogliby w sumie nawet pozytywnie zapamiętać, ale sposób jego odejścia wszystko koncertowo schrzanił. Puerto przez 2 sezony był solidnym stoperem. Nie jakąś ligową czołówką (co najwyżej okresami), ale też nie zaliczał się do szerokiego grona ekstraklasowego byle czego. Problem z nim pojawił się przy przedłużeniu kontraktu. Hiszpan chciał naprawdę znacznej podwyżki, niemalże podwojenia zarobków. WKS nie miał zamiaru mu tyle płacić i relacje między klubem a piłkarzem ulegały stopniowemu pogorszeniu, a on sam w swoich ostatnich meczach dla WKS-u prezentował się mizernie. Ostatecznie Puerto odszedł w niefajnych okolicznościach, jednak co najciekawsze nie wylądował wcale poza Polską, w kraju w którym zarabiałby tyle ile sobie życzył. Skończył w… Jagiellonii Białystok. Klubie nie bogatszym od Śląska, który z pewnością wiele więcej niż WKS mu nie zapłacił o ile w ogóle więcej. Po co zatem to wszystko? Któż wie.

Reklama

Tak czy inaczej, Puerto jest w tym sezonie podstawowym stoperem „Jagi”, ale trudno powiedzieć by błyszczał. Częściej zalicza przeciętne lub słabe spotkania niż bardzo dobre, a jeszcze na dodatek w starciu ze Śląskiem pokazał się z brutalnej strony. Jego wejście w Mateusza Praszelika tylko cudem nie skończyło się poważnym urazem pomocnika. Jego bilans na dzień dzisiejszy (1 grudnia 2021) to 13 meczów i 1 gol. Jagiellonia jest zaś 11 w tabeli.


Lubambo Musonda (transfer definitywny do AC Horsens)


Musonda to bardzo poczciwy człowiek i być może nawet nie taki zły piłkarz, który jednak robił mnóstwo wiatru, a nie dawał prawie żadnych konkretów. Dość powiedzieć, że choć dla Śląska rozegrał 57 spotkań, gro z nich jako skrzydłowy, gola dla WKS-u nie zdobył nigdy. Przynajmniej nie w oficjalnym meczu. Zambijczyk krótko po rozpoczęciu bieżącej kampanii opuścił szeregi wrocławian na rzecz drugoligowego duńskiego AC Horsens. Jacek Magiera lekko mówiąc nie cenił go za wysoko, więc to była dla niego jedyna opcja. „Muso” strzelił gola dla nowego klubu już w drugim meczu, przebijając cały swój dorobek strzelecki z Wrocławia i ogólnie jest podstawowym piłkarzem zespołu. W 15 meczach oprócz tej bramki ma jeszcze 2 asysty. Jego klub zaś zajmuje 5 miejsce w tabeli drugiej ligi duńskiej ze stratą ledwie 6 pkt do lidera.

Reklama


Guillermo Cotugno (koniec kontraktu, wylądował w urugwajskim Maldonado)


Cotugno mógłby zostać może i nawet czołowym prawym obrońcą ligi, papiery na to miał, gdyby nie bardzo wątłe zdrowie. Odkąd tylko przyszedł w styczniu 2020 roku, niemal cały czas coś go trapiło. Gdy zaś wreszcie porządnie się wyleczył, zaczął regularnie grać, to po pewnym czasie okazało się, że ma cukrzycę. Dla profesjonalnego sportowca to duży problem. Owszem cukrzycy w świecie sportu są, ale muszą niezwykle uważać na absolutnie wszystko co spożywają i w jakiej ilości, przyjmować leki, być w kontakcie z lekarzami. Ogólnie mówiąc, nie będzie miał chłop łatwo. WKS nie przedłużył z nim umowy, a Cotugno w sierpniu znalazł zatrudnienie w ojczyźnie. Podpisał kontrakt z urugwajskim ekstraklasowiczem Maldonado. Gra tam regularnie, wystąpił w tym sezonie już w 14-stu meczach, zaliczając 1 asystę oraz 1 gola. Gra niemal wszystko od deski do deski, a jego zespół to 11. drużyna Primera Division Clasura.

Reklama

Damian Gąska (transfer definitywny do Górnika Łęczna)


Ten zawodnik nigdy nie rozwinął się w Śląsku jak powinien. Uzbierał co prawda 51 występów w 2 lata (większość z ławki), strzelił 2 gole i dorzucił 7 asyst, ale na kolana nigdy nie powalał. Bardzo dobrze spisał się na wypożyczeniu w pierwszoligowym wówczas Radomiaku (35 spotkań, 3 gole i 8 asyst) i to jest wydaje się poziom, do którego pasuje on najlepiej. Widać to nawet teraz gdy gra w również ekstraklasowym Górniku Łęczna. Zespół ze wschodu kraju jest ostatni w tabeli, prezentuje zdecydowanie najmniej w lidze, zwłaszcza w defensywie, a ofensywę opiera Bartoszu Śpiączce. Gąska gra zaś regularnie, najczęściej od pierwszej minuty, ale liczbami nie powala. W lidze to tylko 1 gol oraz 1 asysta w 12 meczach. Słabo jak na ofensywnego pomocnika.

Reklama

Mathieu Scalet (koniec kontraktu, wylądował w Podbeskidziu Bielsko-Biała)


Jedna z najdziwniejszych historii być może ogólnie w dziejach Śląska. WKS sprowadził go w 2017 roku z czwartoligowego Beskidu Andrychów. Polak francuskiego pochodzenia zagrał wówczas 1 mecz w ESA, choć w sumie była to tylko 1 minuta. W Derbach Dolnego Śląska żeby było śmieszniej. Zaliczył w tym czasie asystę przy zwycięskim golu Piotra Celebana, coby nie było za mało absurdalnie. Po tym spotkaniu na lata utkwił w rezerwach, aż wyciągnął go w lipcu 2020 roku Vitezslav Lavicka jak królika z kapelusza. Rozegrał kilka spotkań, gola nawet strzelił, potem znów zniknął, zimą 2021 znów się pojawił, kilka spotkań, gol i ponownie na ławę.

Reklama

Latem tego roku zakończył swoją przedziwną przygodę ze Śląskiem i trafił do I Ligi do spadkowicza z ESA, Podbeskidzia Bielsko-Biała. Tam jego kariera póki co przebiega bardziej standardowo, gdyż on po prostu regularnie gra. Jest podstawowym pomocnikiem PBB, strzelił nawet 3 gole oraz zaliczył 2 asysty w 15 meczach. Jego zespół to z kolei po 19 kolejkach czwarta siła ligi i kandydat do walki o awans.


Maciej Pałaszewski (koniec kontraktu, wylądował w Górniku Polkowice)


Umówmy się, to nie był raczej nigdy talent na podbijanie Europy, lecz porządnym ekstraklasowym ligowcem mógł zostać. No ale nie został. Pałaszewski nigdy się tak na dobrą sprawę do wyjściowego składu Śląska na dłużej nie przebił. Miał dosłownie dwa kilkutygodniowe okresy, że grał w kilku góra kilkunastu spotkaniach z rzędu (sezony 18/19 i 20/21), ale bez szału. Latem odszedł do pierwszoligowego Górnika Polkowice. Tam jest graczem wyjściowej jedenastki. Gra w każdym meczu, w większości od pierwszej minuty, strzelił nawet gola. Ale jego zespół radzi sobie fatalnie. Na 19 spotkań wygrali tylko raz, zremisowali aż 10 okopując się w strefie spadkowej na ostatnim miejscu.

Reklama

Maciej Wilusz (koniec wypożyczenia z Rakowa Częstochowa)


Trudno go po prawdzie nazwać byłym piłkarzem Śląska, bo nigdy w nim nie zagrał, no ale w kadrze był, to z kronikarskiego obowiązku wspomnieć trzeba. Vitezslav Lavicka chciał mieć na drugą połowę sezonu 2020/21 więcej doświadczonych obrońców. Przyszedł więc Wilusz, swoją drogą wychowanek WKS-u, aby po latach gry w Polsce i Rosji zadebiutować w macierzystym klubie. Nie wyszło z tego nic. Wilusz był niemal cały czas kontuzjowany, a gdy Lavickę zastąpił Jacek Magiera, wiadomo było że nawet jak się wyleczy, to grać nie będzie. Wypożyczenie się skończyło, po co ono było to nikt w sumie nie wie, a defensor wrócił do Rakowa. Tam zagrał na początku sezonu w dwóch spotkaniach, po czym rozwiązał umowę i na dzień dzisiejszy nie ma klubu.


Bartosz Królikowski

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości