Jacek Sutryk nie jest jedyną osobą we wrocławskim ratuszu, legitymującą się dyplomem MBA wydanym przez Collegium Humanum. To uczelnia, której rektor został w lutym zatrzymany w związku z podejrzeniem handlu lewymi dyplomami i stworzenia grupy przestępczej. Teraz w śledztwie zatrzymano też Jacka Sutryka. Na razie prokuratura nie ujawnia, jakie usłyszy zarzuty. Wiadomo jednak, że kierowany przez Sutryka urząd na studia dla swoich pracowników wydał łącznie 117 676 zł, z tego 76 276 zł zapłacono za naukę na Collegium Humanum.
Dofinansowanie do studiów dostało 13 wrocławskich urzędników, wśród nich aż 10 wybrało właśnie Collegium Humanum. To uczelnia, w której rekrutacją - według doniesień medialnych - zajmowała się między innymi żona Damiana Żołędziewskiego, najbliższego współpracownika prezydenta Jacka Sutryka, dyrektora jego departamentu. Sam Żołędziewski też dostał dofiansowanie do studiów z miejskiej kasy.
Oficjalną listę urzędników, którym miasto dopłaciło do studiów ujawnił na początku roku sekretarz miasta Włodzimierz Patalas. Wnioskował o to miejski radny Piotr Uhle. Infomacja sekretarza potwierdziła wcześniejsze doniesienia mediów. Wynika z niej, że pracownicy urzędu mogli liczyć na dofinansowanie z publicznych pieniędzy w wysokości od 6930 do 8320 złotych. Kto je dostał (stanowiska zajmowane przez urzędników w poprzedniej kadencji samorządu)?
Prezydent Wrocławia Jacek Sutryk został dziś rano zatrzymany przez CBA w śledztwie dotyczącym lewych dyplomów wydawanych przez Collegium Humanum. Sutryk jest jednym z jej absolwentów. Dyplom MBA z uczelni Collegium Humanum tylko w 2023 roku pozwolił prezydentowi Wrocławia dorobić do pensji w ratuszu średnio blisko 13 tysięcy złotych miesięcznie. To pieniądze, które dostawał ze spółek samorządowych w Tychach i Gliwicach.
PRZECZYTAJ WIĘCEJ NA TEN TEMAT - LINK
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze