Prokuratura Rejonowa dla Wrocławia – Stare Miasto właśnie skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko dwóm młodym mężczyznom, oskarżając ich o sprowadzenie zdarzenia i możliwości bezpośredniego niebezpieczeństwa, które zagrażałoby mieniu w wielkich rozmiarach. Chodzi o październikowe podpalenie drzwi kościoła prawosławnego w centrum Wrocławia.
W nocy z 22 na 23 października 2013 roku Krzysztof G. wraz z Tomaszem K. spacerując po Wrocławiu spożywali piwo. Około godziny 3 nad ranem udali się na plac przy kościele prawosławnym pod wezwaniem Podwyższenia Krzyża Świętego przy ulicy Św. Mikołaja 40. Tam w dalszym ciągu spożywali alkohol.
– Około godz. 3.30 Tomasz K. podszedł do leżącej na placu drewnianej palety po materiałach budowlanych i przeciągnął ją wraz z Krzysztofem G. pod boczne drzwi wejściowe do kościoła. Następnie Tomasz K. zabrał z placu plastikową folię i papier i włożył te materiały pod drewnianą paletę opartą o drzwi kościoła, po czym zapalniczką podpalił je. Po podpaleniu, około godz. 3.37 mężczyźni zaczęli wychodzić z placu przed kościołem przez furtkę, gdzie zostali zauważeni za pomocą kamery obserwacyjnej przez jednego z duchownych – informuje wrocławska prokuratura.
Sprawcy jednak uciekli w kierunku wrocławskiego Rynku, a następnie udali się na dworzec skąd pociągiem pojechali początkowo do Brzegu, a następnie do Gliwic i Katowic. Po kilku godzinach zostali jednak ujęci przez policję. Pożar został ugaszony przez osoby z kancelarii kościoła i straż pożarnej, która przybyła na miejsce zdarzenia.
– Z opinii biegłego z zakresu pożarnictwa wynika, iż działanie mężczyzn było celowei istniałoby w przypadku później podjętych działań gaśniczych niebezpieczeństwo rozpowszechnienia się ognia na cały budynek i zgromadzone w nim mienie o wartości religijnej i historycznej, a przez to zagrażałoby mieniu w wielkich rozmiarach – uzasadnia prokuratura.
Przesłuchany w charakterze podejrzanego Krzysztof G. nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i wyjaśnił, że wszystkie czynności mające związek z podpaleniem wykonywał Tomasz K., a on się tylko przyglądał.
Z kolei Tomasz K. przyznał się i wyjaśnił, że czynu tego dokonał sam. Z uwagi na to, iż sprawcy dopuścili się występku chuligańskiego grozi im kara pozbawienia wolności od 9 miesięcy do lat 8.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze