Reklama

Pogoń dogoniona. Śląsk uratował remis w Szczecinie

11/08/2013 00:00

Wrocławski Śląsk szczęśliwie zremisował na wyjeździe z Pogonią Szczecin 2:2, choć przegrywał już dwoma bramkami. Nasza drużyna remis zawdzięcza głównie Przemysławowi Kaźmierczakowi, który najpierw popisał się kapitalnym golem, a potem idealnie dograł piłkę Tomaszowi Hołocie. Śląsk w bieżącym sezonie jeszcze w lidzie nie wygrał i po czterech kolejkach ma na koncie zaledwie trzy punkty.

Śląsk przystąpił do meczu z Pogonią z trzema zmianami w składzie w porównaniu do czwartkowego pojedynku z Club Brugge. Na ławce rezerwowych zasiedli Rafał Gikiewicz, Mariusz Pawelec i Sebino Plaku, a ich miejsce na boisku zajęli Marian Kelemen, Oded Gavish i Sylwester Patejuk.


 


Spotkanie fatalnie rozpoczęło się dla WKS-u. W 12 minucie po rzucie rożnym swojego pierwszego gola w ekstraklasie zdobył Wojciech Golla. Bramka dla gospodarzy podziałała orzeźwiająco na piłkarzy Śląska, którzy z minuty na minutę coraz bardziej się rozkręcali.

Reklama

 


Sygnał do ataku dał Przemysław Kaźmierczak, który fantastycznie podał na lewe skrzydło do Sylwestra Patejuka. Pomocnik Śląska złamał akcję do środka i mocno uderzył z prawej nogi, ale Radosław Janukiewicz zdołał sparować piłkę. Dobre okazje miał również Marco Paixao, ale najpierw uderzył nad bramką, a następnie przegrał pojedynek sam na sam z Janukiewiczem.


 


Gdy wydawało się, że Śląskowi uda się odrobić straty, Pogoń wyprowadziła kolejny cios. Piłkę w środku pola stracił Dalibor Stevanović, usiłujący ratować sytuację Adam Kokoszka wybił futbolówkę pod nogi Akahoshiego, który pokonał Kelemena. Był to dopiero drugi strzał Pogoni w światło bramki w tym meczu!


Reklama


W przerwie trener Stanislav Levy zdecydował się na wprowadzenie Sebino Plaku za Sylwestra Patejuka. Wrocławianie od początku drugiej połowy nadal atakowali, chcąc odrobić straty. Już kilka minut po wznowieniu gry kolejną doskonałą okazję miał Paixao, jednak Portugalczyk po świetnym dośrodkowaniu Waldemara Soboty posłał piłkę obok słupka.


 


Śląsk ciągle parł do przodu, jednak ani Sebino Plaku z dystansu, ani Sebastian Mila z rzutu wolnego nie potrafili pokonać Janukiewicza. Wychowanek Śląska skapitulował dopiero na kwadrans przed końcowym gwizdkiem po fantastycznym strzale przewrotką Przemysława Kaźmierczaka.

Reklama

 


Pod koniec spotkania trener Levy postanowił zagrać va banque, wprowadzając Jakub Więzika za Krzysztofa Ostrowskiego oraz Tomasza Hołotę za Dalibora Stevanovicia. I właśnie Hołota niewiele ponad minutę po wejściu na boisko potężnym uderzeniem uratował remis dla Śląska.


 


Wrocławianie grali do końca, ale nie byli w stanie zadać jeszcze jednego ciosu, choć w trzeciej minucie doliczonego czasu gry na listę strzelców mógł wpisać się Marco Paixao.


 


Pogoń Szczecin - Śląsk Wrocław 2:2 (2:0)
Bramki: Golla 12, Akahoshi 45 - Kaźmierczak 76, Hołota 87

Reklama

 


Pogoń: Janukiewicz - Frączczak, Golla, Dąbrowski, Lewandowski, Bąk, Ława (79 Ouedraogo), Rogalski, Akahoshi, Murayama (90 Andradina), Chałas (57 Pietruszka)


 


Śląsk: Kelemen – Ostrowski (85 Więzik), Gavish, Kokoszka, Dudu - Stevanović (85 Hołota), Kaźmierczak - Sobota, Mila, Patejuk (46 Plaku) - Paixao


 


Żółte kartki: Frączczak, Bąk - Kokoszka, Paixao, Gavish
Sędzia: Krzysztof Jakubik (Siedlce)


tm

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości