Wrocławscy policjanci po pościgu zatrzymali 24-latka, który z automatu do gier ukradł kasetkę z pieniędzmi. Sprawca z czerwoną torbą uciekał ulicami miasta. Jak się okazało mężczyzna wspólnie z kolegą wyłamał drzwiczki urządzenia i zabrał pieniądze. Funkcjonariusze zatrzymali również wspólnika. Obaj już usłyszeli zarzuty. Za kradzież z włamaniem grozi kara nawet do 10 lat pozbawienia wolności.
– Funkcjonariusze Wydziału Prewencji i Patrolowego Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu 1 lutego br. ok. godz. 13.10 zwrócili uwagę na jeden z wrocławskich salonów gier. Policjanci zauważyli jak z lokalu nagle wybiegł mężczyzna. Na ramieniu miał zawieszoną czerwoną torbę. Biegnąc, cały czas nerwowo rozglądał się dookoła. Policjanci po krótkim pościgu zatrzymali mężczyznę. Okazał się nim 24-letni mieszkaniec Wrocławia – relacjonuje Łukasz Dutkowiak z dolnośląskiej policji.
Funkcjonariusze w torbie znaleźli metalową kasetę z pieniędzmi. Policjanci razem z zatrzymanym wrócili do lokalu. Wtedy okazało się, że kaseta została skradziona z automatu do gier. Gdy policjanci weszli do salonu stwierdzili, że urządzenie ma wyłamane drzwiczki.
– W lokalu znajdował się 20-letni mężczyzna, a za chwilę pojawił się pracownik. W wyniku włamania i uszkodzenia maszyny właściciel salonu straty oszacował na kwotę 2 tysięcy złotych – dopowiada Łukasz Dutkowiak.
Policjanci z komisariatu na wrocławskim Ołbinie ustalili, że dwaj mężczyźni w wieku 20 i 24 lat działali razem. Obaj usłyszeli zarzuty, a za kradzież z włamaniem grozi im kara nawet do 10 lat pozbawiania wolności.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze