Policja zatrzymała Tomasza Obarę- założyciela stowarzyszenia Cannabis House i koordynatora inicjatywy Wolne Konopie. Obara chciał zostawić w biurze podawczym w Warszawie Grzegorzowi Schetynie "placek z haszem" ozdobiony listkiem konopii. W biurze został poinformowany, że produkty żywnościowe nie są przyjmowane i zatrzymany przez policję.
"Obara pojawił się w sejmie, by złożyć zawiadomienie o utworzeniu komitetu, który ma zająć się ponownym zbieraniem podpisów pod obywatelskim projektem nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Główne założenie tego projektu to dekryminalizacja posiadania i uprawy marihuany. Komitet zbierał już podpisy pod tym projektem, ale zamiast wymaganych prawem 100 tys. zebrał ich tylko kilka tysięcy. W piątek minął termin ich złożenia"- czytamy na stronie wolnekonopie.pl.
Zawiadomienie o utworzeniu komitetu trafiło do rąk marszałka już w czerwcu 2010 roku. Marszałkiem był wówczas Bronisław Komorowski. W sierpniu tego samego roku marszałek sejmu odmówił jego przyjęcia. Decyzja ta zapadła z powodu braków formalnych, niedołączenia opinii m.in. Naczelnej Izby Lekarskiej i Prokuratora Generalnego. Z decyzją nie zgodził się komitet. Na początku września 2010 r. Sąd Najwyższy uchylił postanowienie marszałka.
W miniony piątek Tomasz Obara chciał wręczyć zawiadomienie Grzegorzowi Schetynie. Wraz z nim marszałek miał dostać mały prezent- "placek z haszem" ozdobiony liściem konopii. Po co? Żeby "czuwał nad prawidłowością postępowania marszałka sejmu w sprawie wykonywania inicjatywy ustawodawczej przez obywateli".
Tomasz Obara został jednak zatrzymany w biurze podawczym, gdzie usłyszał, że prodkutów spożywczych biuro nie przyjmuje. Placek został skontrolowany przez Straż Marszałkowską, która zawiadomiła policję. Przedstawiciel komitetu Wolne Konopie został zatrzymany i zabrany na komendę. Jak poinformował Obara- placek zawierał THC - substancję psychoaktywną zawartą w żywicy konopi indyjskich.
Według ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii osoba posiadająca środki odurzające lub substancje psychotropowe, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. Jeżeli jest to znaczna ilość, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8. W wypadku mniejszej wagi, sprawca podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
W wywiadzie , którego udzielił nam w grudniu Tomasz Obara, przedstawiciel komitetu Wolne Konopie powiedział: "Nie boję się konsekwencji, bo wiem, że mi nie mogą nic zrobić".
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze