W czwartkowe przedpołudnie służby z Wojewódzkiego Centrum Powiadamiania Ratunkowego otrzymały informację o podłożeniu bomby w jednym z wrocławskich sklepów sieci Kaufland. Z obiektów przy ulicach Legnickiej i Bardzkiej ewakuowano ponad tysiąc osób. Akcja poszukiwania ładunku trwała dwie godziny. Bomby nie znaleziono.
Informację o ładunku wybuchowym lub groźnej substancji służby otrzymały telefonicznie przed godziną 11. Rozmówca jako miejsce zagrożone podał wrocławski sklep sieci Kaufland.
Momentalnie zdecydowano o ewakuacji klientów i pracowników z obu placówek - przy ul. Legnickiej oraz ul. Bardzkiej u zbiegu z aleją Armii Krajowej. Według wstępnych szacunków obiekty musiało opuścić nawet ponad 1000 ludzi.
Policyjni pirotechnicy przystąpili do przeszukiwania marketów. Krok po kroku wnikliwie sprawdzali wszystkie pomieszczenia w poszukiwaniu podejrzanych pakunków. Do czasu zakończenia ich akcji, nikt nie mógł wrócić do środka.
Część pracowników, zwłaszcza z marketu przy ul. Legnickiej, która w pośpiechu opuszczała stanowiska pracy, nie zdążyła nawet założyć na siebie okrycia wierzchniego i w koszulkach stoi na zewnątrz.
Akcja zakończyła się około godziny 13. Ładunku nie znaleziono, więc pracownicy wrócili na stanowiska. Tymczasem wrocławska policja już sprawdza, skąd pochodził sygnał o podłożeniu ładunku i tropi jego autora.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze