Po pościgu wrocławscy policjanci zatrzymali złodzieja, który uciekał skradzionym samochodem. W trakcie ucieczki, kierujący nagle stracił panowanie nad autem, uderzył w drzewo, a następnie próbował uciekać pieszo. Szybko został zatrzymany przez funkcjonariuszy. Za swój czyn odpowie przed sądem.
Funkcjonariusze oddziału prewencji policji we Wrocławiu w środę około godziny 3.30 na ul. Obornickiej zauważyli samochód marki fiat, którego kierujący popełnił wykroczenie drogowe. Postanowili zatrzymać auto do kontroli.
– Kierowca pomimo dawanych sygnałów świetlnych i dźwiękowych nie zatrzymał się. Zaczął uciekać jadąc w stronę Karłowic. Policjanci ruszyli za nim w pościg. Kierowca cały czas przyspieszał i jechał ulicą Kasprowicza. W pewnym momencie na skrzyżowaniu ul. Kasprowicza i Boya-Zeleńskiego stracił panowanie nad autem i uderzył w drzewo – relacjonuje Krzysztof Zaporowski z wrocławskiej policji.
Następnie bandyta wyskoczył z samochodu i usiłował uciekać pieszo. Szybko został zatrzymany przez funkcjonariuszy. Wtedy okazało się, że autem kieruje 30-letni mieszkaniec Wrocławia.
W chwili zatrzymania był trzeźwy. W trakcie dalszych czynności policjanci ustalili, że auto zostało skradzione na terenie wrocławskiego Rakowca.
– Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu. 30-latek już usłyszał zarzut kradzieży samochodu. Wcześniej był już karany za podobne czyny. Za popełnione przestępstwo w związku z recydywą grozi kara nawet do 7,5 roku pozbawienia wolności – podsumowują mundurowi.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze