Marek Łapiński, dolnośląski poseł Platformy Obywatelskiej, poparł starania wrocławskich aktywistów, by wiadukt z ulicy Grabiszyńskiej, który wkrótce zostanie zdemontowany, przenieść w inne miejsce, gdzie miałby funkcjonować jako kładka dla pieszych i rowerzystów. - Potraktujmy go jako swoistego świadka dawnych czasów i obowiązującej kiedyś myśli technicznej - apeluje parlamentarzysta.
W przyszłym tygodniu rozpocznie się kolejny, kluczowy etap przebudowy wiaduktu kolejowego nad ulicą Grabiszyńską. Stara konstrukcja zostanie zdemontowana, a w jej miejsce pojawi się zupełnie nowe przęsło.
Tymczasem - jak donosiliśmy w połowie kwietnia - Towarzystwo Upiększania Miasta Wrocławia chciałoby, żeby wiadukt nie zniknął całkowicie z krajobrazu naszego miasta. Aktywiści złożyli propozycję spółce PKP PLK oraz magistratowi, by wspólnie znaleźć nową lokalizację dla tej konstrukcji.
Argumentują, że wiadukt powstał na przełomie XIX i XX wieku, a do jego wybudowania wykorzystano technikę nitowanej kratownicy systemu Schwedlera, której obecnie już się nie stosuje i rzadko można spotkać obiekty wybudowane z jej zastosowaniem.
Aktywiści są przekonani, że ta konstrukcja po odpowiedniej przebudowie może jeszcze posłużyć wrocławianom np. jako kładka dla ruchu pieszego i rowerowego.
- Wrocław nie byłby pierwszym miastem, w którym stary wiadukt kolejowy przeznaczono na inne potrzeby. W 2007 r. w Poznaniu rozebrano most Rocha, a jego przęsło nurtowe posłużyło do połączenia Ostrowa Tumskiego ze Śródką, tworząc przeprawę znaną dziś jako Most Jordana. We Wrocławiu również warto nadać staremu wiaduktowi kolejowemu nową funkcję i zachować go dla miasta – przekonuje Marek Karabon, wiceprezes TUMW i pomysłodawca projektu.
Poseł PO popiera aktywistów
Pomysł wrocławskich aktywistów właśnie poparł dolnośląski poseł Platformy Obywatelskiej Marek Łapiński, który wystosował w tej sprawie interpelację do Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju.
- Eksperci wskazują, że wiadukt nad ul. Grabiszyńską we Wrocławiu zbudowano z wykorzystaniem unikalnej dziś technice nitowanej kratownicy systemu Schwedlera. Dziś już tak się nie buduje, dlatego popieram pomysł zachowania tego wiaduktu i potraktowania go jako swoistego świadka dawnych czasów i obowiązującej kiedyś myśli technicznej – tłumaczy Marek Łapiński.
W interpelacji do MIR poseł pyta, czy resort zna plany PKP PLK dotyczące złomowania zdemontowanego wiaduktu, a także, czy ministerstwo byłoby skłonne poprzeć pomysł przeniesienia tej konstrukcji w inne miejsce Wrocławia.
Kolejarze: wiadukt pójdzie na złom
Kolejarze zapowiadają natomiast, że konstrukcja demontowanego drugiego przęsła wiaduktu nad ul. Grabiszyńską najprawdopodobniej podzieli los pierwszego przęsła, czyli zostanie zezłomowana.
- PKP PLK była gotowa na przekazanie starej konstrukcji, ale urząd miasta nie wyraził zainteresowania. Z przyczyn technicznych konstrukcja nie jest zdejmowania w całości – nie pozwala na to choćby gęsta, miejska zabudowa. Ważąca ok. 200 ton konstrukcja jest cięta na mniejsze 10-15 tonowe kawałki i wywożona na miejsce składowania - wyjaśnia Bohdan Ząbek ze spółki PKP PLK.
Ząbek tłumaczy, że na brak zainteresowania – oprócz kosztów transportu i późniejszego montażu oraz posadowienia – mogła również wpłynąć nietypowość wiaduktu, który jest konstrukcją biegnącą nie prostopadle do przyczółków, ale pod skosem.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze