W czwartek na sali sejmowej mogło dojść do spektakularnej porażki Prawa i Sprawiedliwości. Opozycja przygotowała fortel, przez który udałoby się zablokować przekazanie nawet prawie 2 mld złotych na media publiczne. Plan popsuły dwie posłanki Koalicji Obywatelskiej, w tym jedna z Wrocławia.
W czwartek po południu polski sejm przyjmował dokumenty dotyczące finansowania mediów publicznych. Jak donosi Rzeczpospolita jedna z ustaw dotyczyła przyznania rekompensaty w maksymalnej wysokości do 1,95 mld zł dla Telewizji Polskiej i Polskiego Radia.
To właśnie przyjęcie tego dokumentu próbowały zablokować wszystkie partie opozycyjne. Politycy klubów KO, Lewica, PSL-Kukiz"15 i koła Konfederacja wyjmując karty do głosowania, chcieli wykorzystać fakt, że na obradach nie zjawiło się aż 7 posłów z rządzącego Prawa i Sprawiedliwości.
Zerwanie kworum przez siły opozycyjne nie doszło jednak do skutku. W głosowaniu ostatecznie wzięły udział dwie posłanki Koalicji Obywatelskiej: Iwona Śledzińska-Katarasińska i wybrana w okręgu wrocławskim, współprzewodnicząca Zielonych Małgorzata Tracz , które bezskutecznie głosowały przeciwko ustawie.
Gdyby nawet jedna z posłanek na czas głosowania opuścił a salę obrad, w głosowaniu wzięłoby udział 22 9 posłów, podczas gdy do przyjęcia uchwały konieczna jest obecność co najmniej 230 członków tej izby.
– Podczas głosowania nad poselskim projektem ustawy o zmianie ustawy o opłatach abonamentowych zagłosowałam przeciw projektowi ustawy. Nie zauważyłam możliwości zablokowania ustawy przez brak uczestnictwa w głosowaniu. Niestety nie zachowałam należytej czujności. Przepraszam – napisała w czwartek wieczorem na Twitterze Małgorzata Tracz.
ZOBACZ TEŻ: Donald Tusk: „nie grozi nam polexit, tylko wypierpol” [WIDEO]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze