Wszystko wskazuje na to, że bramkarz Wojciech Pawłowski będzie musiał długo pracować na to, by odzyskać zaufanie trenerów Śląska Wrocław. Młody, a przede wszystkim nieco ekscentryczny zawodnik został odsunięty przez trenera Tadeusza Pawłowskiego od pierwszego zespołu i zesłany do drużyny rezerw.
O tym, że dalsza kariera Wojciecha Pawłowskiego zawisła na cienkim włosku, poinformował “Przegląd Sportowy”. Gazeta podaje, że młody bramkarz został ukarany, bo… nie stawił się do pracy, czyli na mecz grających w trzeciej lidze rezerw Śląska z UKP Zielona Góra. Pawłowski miał bronić w tym spotkaniu, bo nie zmieścił się w składzie ekstraklasowego Śląska na rozegrany dzień wcześniej mecz z GKS Bełchatów. Tam w pierwszym składzie wystąpił Mariusz Pawełek, a rezerwowym był młody Jakub Wrąbel.Po tym występku Wojciecha Pawłowskiego reakcja trenerów Śląska mogła być tylko jedna i bramkarz został zesłany do rezerw. A trzeba pamiętać, że Pawłowski podpadł szkoleniowcom już wcześniej, w meczu z Pogonią Szczecin. Wtedy próbował aktywnie grać poza polem karnym, ale zamiast dawać kolegom z zespołu poczucie bezpieczeństwa w bramce, dodatkowo dokładał im nerwów, bo grał nerwowo i niepewnie. Aż zakończył występ w portowym mieście przed czasem, wyrzucony przez sędziego za zagranie ręką poza polem karnym.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze