Wczoraj, 4 grudnia, wieczorem, spłonął dom jednorodzinny w Rękowie (gmina Sobótka) pod Wrocławiem.
- Zgłoszenie o pożarze dostaliśmy wczoraj o 14.57. Na miejsce przyjechało sześć naszych zastępów. Pożarem objęty był garaż, który znajdował się w bryle budynku, kotłownia i dach. Osoby ewakuowały się same, przed przyjazdem straży. Trzeba było podogaszać cały dach i rozebrać go, strażacy zabezpieczyli też górę budynku przed warunkami atmosferycznymi folią. Czy to, co w środku, ocalało? Może być z tym problem. Dym i ogień robią swoje - mówi Damian Górka, rzecznik wrocławskiej straży pożarnej.
- To dom mojego kolegi Marcina Żaby, z którym od małego razem rozrabialiśmy. Gdy tylko się dowiedziałem o pożarze, od razu postanowiłem jak najszybciej pojechać na miejsce i pomagać. Sami byliśmy w podobnej sytuacji w 2009 roku. Wiem, że każda para rąk teraz się przyda. Chcemy pomóc odbudować dom Marcina, musimy najpierw posprzątać to, co się spaliło i wywieźć to, co ocalało. Zaraz święta Bożego Narodzenia. Nie bądźmy obojętni. Zakładamy zbiórkę i tu apel, by dorzucić się i pomóc Marcinowi i jego rodzinie, dzieciom, by mogli spędzić te święta w domu - mówi Waldemar Winiarski, kolega Marcina.
Chcesz pomóc? Wejdź na stronę zrzutki na rzecz ofiar pożaru
Marcin Żaba ma żonę i dwójkę dzieci: 3,5-letnią córeczkę i 14-letniego syna. Ten dom budował własnymi rękami, prace trwały 7 lat.
- Nikomu nie życzę tego, co się stało. Pocieszające jest to, że odbieram teraz telefon za telefonem. Zawsze byłem pierwszy do pomocy i teraz chyba to wraca, znajomi sami zgłaszają się, że chcą pomóc - mówi ze łzami Marcin Żaba w rozmowie z tuwroclaw.com.
Zniszczeniu uległa jedna trzecia domu. Pokoje są zalane, ale część rzeczy, na przykład szafa z ubraniami dla dzieci, ocalało. Teraz na pewno potrzeba pieniędzy, by odbudować dom.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze