Wicemistrzowie Niemiec przyjechali do Wrocławia na kilka godzin, zagrali mecz sparingowy ze Śląskiem i dali drużynie trenera Tadeusza Pawłowskiego lekcję piłki nożnej. Borussia wygrała ze Śląskiem Wrocław 3:0. Wynik jest jednak mniej istotny, bo oba zespoły stworzyły udane widowisko, a na Stadionie Miejskim we Wrocławiu zjawiło się ponad 30 tys. kibiców.
To był jeden z takich meczów, z którego trudno napisać relację. I to nie dlatego, że na boisku działo się tyle, iż rodzi się problem, od czego zacząć, co w tekście zawrzeć, a z czego zrezygnować. Bo na boisku owszem, działo się sporo i było co oglądać, a kibice - których na stadionie we Wrocławiu pojawiło się ponad 30 tys. - będą mieli co wspominać. Sam wynik tego spotkania nie jest najważniejszy, bo każdy inny niż zwycięstwo Borussii Dortmund byłby ogromną niespodzianką. Obyło się bez zaskoczenia, bo Niemcy wracający ze zgrupowania przed sezonem niejako z marszu łatwo i lekko rozłożyli Śląsk na łopatki, a końcowy wynik meczu mógł być znacznie wyższy niż 0:3. Goście przewyższali Śląsk w każdym elemencie gry.Skoro trudno o klasyczną relację, to skupmy się na tym, co w tym meczu było najważniejsze. Po pierwsze i - co podkreślamy - kluczowe, wrocławscy piłkarze dostali solidną lekcję futbolu. Zawodnicy Borussii wyglądali czasem jakby żywcem przeniesieni z innej cywilizacji piłkarskiej. Sposób konstruowania akcji, aktywne poruszanie się po boisku, szukanie piłki, wzajemna asekuracja, nawet samo przygotowanie atletyczne i motoryczne piłkarzy - dla kogoś, kto na co dzień na żywo ogląda polską Ekstraklasę takie doznania mogły być szokujące. A zespół trenera Juergena Kloppa wcale nie zagrał na najwyższych obrotach, do tego w jego składzie brakowało kilku podstawowych piłkarzy. Mimo to, nawet drugi albo i trzeci garnitur zespołu z Dortmundu w drugiej połowie potrafił kilka razy zamknąć złożony głównie z rezerwowych Śląsk na jego części boiska, swobodnie wymieniając podania. To po prostu się podobało, a przede wszystkim imponowało. I może lepiej nie wyobrażać sobie, co by było, gdyby Borussia we Wrocławiu zagrała w najmocniejszym zestawieniu i wrzuciła optymalny dla siebie, najwyższy bieg.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze