Pod siedzibą banku Credit Agricole na pl. Orląt Lwowskich, po kilkumiesięcznej przerwie w protestach, z transparentami stanął Andrzej Stępkowski, który walczy z prezesem Romualdem Szeligą.
- Bardzo się cieszę, że prezes Credit Agricole został zdegradowany do roli członka zarządu banku. To zmotywowało mnie do ponownego wyjścia na ulicę – mówi wrocławianin Andrzej Stępkowski, który założył ruch obywatelski Niewolnicy Banków.
Uważa, że jest tylko jedną z ofiar branży bankowej w Polsce. W 2012 roku wziął w Credit Agricole kredyt na działkę budowlaną. Na jakiś czas został on przeniesiony na mieszkanie jego rodziców. Twierdzi, że gdy próbował znów objąć nim działkę, bank zażądał od niego 140 tys. zł.
- Moja firma, warsztat samochodowy, upadła, a moja mama nie wytrzymała stresu i obecnie już nie żyje – mówi rozgoryczony Stępkowski.
Postanowił działać. Aktualnie ma już kilka spraw w sądzie, także z własnej inicjatywy. Bank zarzuca mu pomówienie, przez co protestujący nie jest wpuszczany do siedziby przy pl. Orląt Lwowskich. W odpowiedzi wrocławianin przywiózł sobie tam własny toi toi, na którym widnieje zdjęcie prezesa Romualda Szeligi. Według niego fakt, że pracownicy banku nie pozwolili mu nawet skorzystać z toalety, to zamach na demokrację.
Swoją historię opisał na niewolnicybankow.pl.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze