Około 200 osób przeszło w środę po południu przez Wrocław w Proteście Studentów. Manifestanci wyrażali niezadowolenie z polityki obecnego rządu, a także domagali się prawa do decydowania o sobie i swoim ciele, państwa tolerancyjnego oraz niezależnego od kościoła.
Podczas przemarszu można było usłyszeć przeróżne hasła, znane m.in. z wieców KOD-u czy manifestacji antyfaszystowskich, a wśród nich: „Wolność, równość, demokracja”, „Nie będziemy siedzieć cicho” czy „Wolne media”.
Jeszcze przed marszem protestujący ogłosili 10 postulatów, w których domagają się państwa:
Którego władza nie zdobywa głosów wyborczych nienawiścią.
W którym podstawy zapisów Konstytucji są przestrzegane.
W którym programy nauczania szkół średnich i niższych nie są ideologizowane.
W którym instytuty badawcze są niezależne.
W którym prawo do zgromadzeń jest sprawiedliwe i racjonalne.
W którym wszyscy jesteśmy równi wobec prawa, niezależnie od: płci, pochodzenia, wyznania, orientacji, niepełnosprawności czy koloru skóry.
W którym możemy decydować o sobie: o swoich ciałach, poglądach i wyznaniach.
W którym rząd kieruje się dobrem obywateli, a nie partii rządzącej i jej sprzymierzeńców.
W którym w szkołach jest stanowcze odgraniczenie nauki od religii.
W którym rząd nie izoluje Polski od Unii Europejskiej i nie ośmiesza nas na arenie międzynarodowej.
Organizatorzy przemarszu zaznaczali, że nie są związani z żadną partią polityczną. Na samym marszu obowiązywała zasada „no logo” (na transparentach nie umieszczano logotypów organizacji politycznych). Zgromadzeniu przewodniczyła Natalia Kwaśnicka działaczka stowarzyszenia Dziewuchy dziewuchom, wcześniej zaangażowana m.in. w organizację Czarnego Protestu oraz zbiórkę podpisów pod projektem „Ratujmy Kobiety”. Z wrocławskimi studentami maszerował też płk. Adam Mazguła – działacz Komitetu Obrony Demokracji, który zasłynął swoją wypowiedzią o tym, że PRL-owiskie władze „zachowywały kulturę” podczas internowań działaczy antykomunistycznej opozycji.
Około godziny 18:00 demonstranci dotarli na wrocławski rynek, gdzie podczas przemówień młodzi ludzie mówili m.in. o braku przyszłości dla absolwentów studiów wyższych. – Czeka nas wyjazd za granicę albo życie w Polsce i praca na „śmieciówkach” – grzmiała jedna z protestujących.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze