O renault twingo jadącym pod prąd alarmowali policjantów inni kierowcy. Okazało się, że mieszkanka powiatu oławskiego przegapiła zjazd do Oławy, a gdy się zorientowała, postanowiła zawrócić. Ten przejazd drogo ją kosztował.
Przejazd 43-latki autostradą A4 miał nieoczekiwany finał. Mieszkanka powiatu oławskiego jadąca w niedzielę, 2 października, od strony Wrocławia przegapiła zjazd do Oławy.
- Zorientowała się za zjazdem na Brzeg-Nysę, że już jest za daleko. Zawróciła więc na autostradzie A4 pomiędzy Brzegiem a Opolem i wracała pod prąd - przekazuje asp. Patrycja Kaszuba z policji w Brzegu.
Kobieta przejechała pod prąd, pasem awaryjnym jezdni w kierunku Katowic, aż 20 kilometrów. O renault twingo jadącym pod prąd poinformowali brzeską policję inni kierowcy. Kiedy mundurowi dojechali na miejsce, 43-latka była już zatrzymana przez patrol autostradowy.
- Podróż pod prąd dla mieszkanki Dolnego Śląska zakończyła się mandatem w wysokości 2 tys. zł i 15 punktami karnymi - mówi Patrycja Kaszuba i przypomina, że na autostradzie jest bezwzględny zakaz zawracania. Po przejechaniu “naszego” zjazdu trzeba jechać do kolejnego węzła i dopiero tam wjechać na jezdnię prowadzącą we właściwym kierunku.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze