Reklama

Przemysław Wojcieszek o "Czystce" w Capitolu: Udział w szerszym sporze jest czymś pozytywnym [WYWIAD]

05/12/2017 14:52

– Poczucie udziału w szerszym sporze wydaje mi się bardzo pozytywne. Dzięki temu ma się wrażenie, że wpływa się na rzeczywistość i zmienia się sposób, w jaki ludzie myślą – mówi kontrowersyjny reżyser Przemysław Wojcieszek, współautor „Czystki”, nowego spektaklu Teatru Muzycznego Capitol.

„Czystka” to spektakl opowiadający o zamordowanej w 2016 roku transseksualnej działaczce LGTB. Ma przybliżyć widzom realia współczesnej Turcji. W główną rolę wcieli się reżyser spektaklu Paweł Palcat. To opowieść o ubiegłorocznym puczu w Turcji i krwawych represjach, które po nim nastąpiły, z miłosną historią w tle.

Premiera "Czystki" będzie miała miejsce 9 grudnia 2017. Poprzedzą ją dwa pokazy przedpremierowe w dniach 7 i 8 grudnia.


Michał Hernes: Jesteś wkurzony na to, co się dzieje w Polsce?
Przemysław Wojcieszek: Tak, biorę w tym udział. Należę do grupy społecznej, która dostała po tyłku dlatego, że w Polsce trwa wymiana elit. Elity artystyczne podejmujące współczesne polityczne tematy mają problemy, choćby z pozyskaniem środków na swoje projekty, teatralne bądź filmowe. To bardzo wyostrza pewne postawy. Trzeba robić swoje. W sierpniu wystawiłem w Warszawie spektakl „Polska krew”, ale ten teatr po roku został zamknięty, głównie z przyczyn politycznych. Poczucie udziału w szerszym sporze wydaje mi się bardzo pozytywne. Dzięki temu ma się wrażenie, że wpływa się na rzeczywistość i zmienia się sposób, w jaki ludzie myślą. Konfrontuje się ich z mocno przerysowaną wizją rzeczywistości. To jest super. Robimy coś bardzo dyskusyjnego, co nikogo nie pozostawia obojętnym.

Reklama

Odnajdujesz w tym pozytywy, a to zaskakujące podejście.
Gdybym robił tylko takie filmy jak „Knives out” to miałbym duży problem, bo takie polityczne filmowe projekty są w Polsce dość rzadkie, ale jestem też aktywny teatralnie. W Capitolu wystawiłem również „Strefę”, czyli bardzo mocny spektakl o łamaniu praw pracowniczych w Toyocie w Wałbrzychu. Nasz nowy teatralny projekt, „Czystka”, opowiada natomiast o zeszłorocznym puczu w Turcji. Staramy się być wierni stricte politycznym tematom, które powinny uświadamiać ludziom, w jakiej rzeczywistości funkcjonują i jak należy się w tym odnaleźć.


Dlaczego zdecydowaliście się na temat puczu w Turcji?
Wydaje mi się, że jest bardzo aktualny i że te mechanizmy represji są podobne do tego, co aktualnie dzieje się u nas. Mam na myśli presję na różne środowiska, np.: artystyczne i intelektualne. Oczywiście, tamte represje są ostrzejsze i bardziej drastyczne. Nasz spektakl ma być ostrzeżeniem przed tym, do czego może dojść w Polsce za kilka lat. Odnoszę wrażenie, że dążenia władz tureckich i polskich są zbieżne. To te same procesy, tylko tam zaszły szybciej i w dużo mocniejszy sposób. Losy ludzi, o których opowiadamy, są podobne do tego, co dzieje się w polskim kraju. Tekst „Czystki” miał zresztą w pewnym momencie polski wątek, ale zdecydowaliśmy się pozostać przy Turcji. Chcemy, żeby Polacy zdawali sobie sprawę z tego, że nie mieszkamy w Szwajcarii i że mogą się zdarzyć u nas różne rzeczy. Niekoniecznie dobre. Coś czuję, że będzie coraz gorzej.   

Reklama

Jak wyglądała praca nad tekstem o Turcji i opowiadaniem o tureckich realiach?
Dużo o tym czytaliśmy i spotykaliśmy się z Turkami. Zanim napisałem ten tekst, kilka razy pojechałem do Berlina, gdzie spotykałem się młodymi Turkami, którzy wyjechali po puczu z Turcji w poszukiwaniu pracy i spokoju. Uciekli przed więzieniem i brakiem perspektyw zawodowych. Ci ludzie są do nas bardzo podobni. Doskonale wiedzą, co się dzieje w Polsce, a my dzięki nim dowiadujemy się o wydarzeniach w Turcji. U Polaków jest dużo ignorancji, jeśli chodzi o takie kraje jak Turcja czy Rosja, gdzie władza jest bardziej brutalna. Trzeba walczyć z tą ignorancją i uświadamiać innym, że jesteśmy częścią szerszego procesu odchodzenia od demokracji liberalnej. Widać to w Polsce, ale w innych krajach jeszcze bardziej. Warto o tym mówić, bo to nasz wspólny los.


Czy jako artysta spostykasz się z represjami, naciskami?
Tak i nie. Gdy robiliśmy „Strefę”, początkowo chcieliśmy ją wystawić w Teatrze Publicznym w Wałbrzychu, ale w pewnym momencie okazało się, że temat jest dla nich niewygodny, bo opowiadamy o łamaniu praw pracowniczych w firmie, która jest sponsorem teatru. Po dwóch miesiącach prac pożegnaliśmy się z tamtym miejscem i dokończyliśmy go we Wrocławiu. Odbiór spektaklu jest rewelacyjny. Wrocław to duże i wciąż bardzo liberalne miasto.

Reklama

Nawet mimo spalenia kukły Żyda?
To jest skrajny margines. Mimo tego, co stało się z Teatrem Polskim, jest tu przestrzeń na niezależne działania. Trzeba po prostu znaleźć swoje miejsce i działać. Nie jestem jednak w stanie robić wszystkiego. Nie chcemy realizować rzeczy czysto interwencyjnych. Zależy nam na tym, żeby podejmować tematy uniwersalne i pokazywać je w szerszym kontekście. Opowiadając o Turcji, opowiadamy o państwie autorytarnym. Do takiej sytuacji może dojść również w Polsce.




Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości