Publiczne przeprosiny i tłumaczenie prezesa MPK Krzysztofa Balawejdera nie satysfakcjonują związkowców, którzy w poniedziałek wysłali do prezydenta Wrocławia wniosek o odwołanie szefa miejskiej spółki. Uważają, że dalsze pełnienie przez niego funkcji zburzy dobry wizerunek wrocławskiego MPK.
Do zaostrzenia sytuacji we wrocławskim MPK doszło w ubiegłym tygodniu. Związek Zawodowy Pracowników Komunikacji Miejskiej w RP MOZ zarzucił prezesowi Krzysztofowi Balawejderowi, że ten miał publicznie nazwać jedną z motorniczych „kretynem”. Do zdarzenia miało dojść 12 lutego, gdy prezes spółki przyjechał na miejsce wykolejenia się tramwaju nauki jazdy. Z relacji związkowców wynika, że miał on wówczas nazwać instruktorkę nauki jazdy „kretynem”.
Spółka jeszcze tego samego dnia odniosła się do sytuacji. W wydanym oświadczeniu mogliśmy przeczytać m.in., że słowo „kretyn” faktycznie padło z ust prezesa, ale nie było skierowane do pracownicy, a jedynie odnosiło się do sytuacji.
Sam prezes Balawejder również tłumaczył, że nie miał zamiaru nikogo obrażać. – W sytuacjach newralgicznych, a takimi bez wątpienia są dla wrocławskiego MPK rozjechania czy wykolejenia, rzeczywiście zdarza się usłyszeć kilka męskich słów. Wynika to przede wszystkim z zaangażowania oraz troski o stan wrocławskiej komunikacji miejskiej. Gwarantuję jednak, że nikogo nie nazwałem „kretynem” czy „kretynką”. Żadne ze słów, które padły z mojej strony, nie miało na celu urażenia któregokolwiek z pracowników. Jeśli wspomniana pani instruktor odebrała to w ten sposób, pozostaje mi ją przeprosić – komentował wówczas sprawę.
Tłumaczenia i przeprosiny w tej formie nie satysfakcjonują jednak związkowców. W poniedziałek, 17 stycznia Prezydium Zarządu Krajowego Związku Zawodowego Pracowników Komunikacji Miejskiej w RP przesłało do prezydenta Wrocławia wniosek o odwołanie prezesa MPK.
W piśmie związkowców możemy przeczytać, że zdarzenie z ubiegłego tygodnia nie było odosobnionym przypadkiem. – Prezes MPK Wrocław Sp. z o.o. ma już założonych kilka spraw w sądzie i w prokuraturze nie tylko przez związki zawodowe, ale i przez samych pracowników - napisał Stanisław Taube z ZZPKM w RP.
ZOBACZ PEŁNĄ TREŚĆ PISMA ZZPKM W RP
Przypomnijmy, że to już kolejny konflikt we wrocławskim MPK w ostatnim czasie. W połowie stycznia w Przedsiębiorstwie udało się zakończyć spór zbiorowy, w którym brały udział dwa z trzech zakładowych związków, które domagały się podwyżek. Związkowcy już wcześniej sygnalizowali też problemy na linii związkowcy-prezes, zarzucając mu m.in. zastraszanie i lekceważenie podwładnych oraz manipulowanie przekazu medialnego.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze