1 maja przez Wrocław przejdzie kolejna już demonstracja zorganizowana przez Federację Anarchistyczną i Związek Syndykalistów Polski. Demonstranci chcą zaprotestować, bo jak tłumaczą ludzie tworzący społeczeństwo stracili kontrolę nad życiem.
– Wychodzimy na ulicę, ponieważ widzimy, co się dzieje. Kolejne grupy zawodowe strajkują, mieszkania drożeją, koszty życia rosną, a pensje niemalże stoją w miejscu. Jako ludzie, którzy współtworzą to społeczeństwo straciliśmy kontrolę nad naszym życiem. Nie zadowala nas sytuacja, w której decydują za nas osoby, które mamią nas obietnicami i projektami reform. Te obietnice często okazują się kłamstwami, a reformy są prowizoryczne. Nie ma dla nas wielkiej różnicy, czy rządzi ta partia czy inna. Nie upatrujemy w rządzie nadziei na zmiany, ponieważ wiemy, że nie mamy z nim wspólnych interesów – tłumaczy Halina Wałkiewicz z Federacji Anarchistycznej.
Organizatorzy protestu podkreślają, że ich zdaniem wszystkie grupy zawodowe powinny móc godnie żyć. Manifestanci podczas zgromadzenia będą mówić o potrzebie stabilnych umów w miejsce tzw. śmieciówek oraz konieczności podwyżek wynagrodzeń dla najmniej zarabiających. – Nauczycielki, rolnicy, pracownicy medyczni i pomocy społecznej, listonosze, kucharze, kelnerzy wraz z całą masą innych zawodów - wszyscy potrzebujemy godnie żyć – czytamy w zaproszeniu na manifestację.
Innymi postulatami manifestujących są m.in. utworzenie rezerwy urlopowo-chorobowej, dążęnie do skracania czasu pracy, zwiększenie kontroli pracowników nad zakładem pracy, tworzenie oddolnej i niehierarchicznej organizacji pracowniczej, zachęcanie pracowników do dołączania do związków zawodowych, dążenie do wprowadzenia demokracji bezpośredniej w zakładach pracy oraz polityce lokalnej i krajowej, a także promocję zasadę pomocy wzajemnej zamiast konsumpcyjnego stylu życia
Demonstracja odbędzie się 1 maja czyli w Międzynarodowy Dzień Solidarności Ludzi Pracy. Dzień ten został wybrany jako święto robotnicze przez kongres założycielski II Międzynarodówki obradujący w Paryżu w 1890 roku. Data 1 maja miała uczcić rocznicę strajku robotników w Chicago w 1886 roku, który został brutalnie stłumiony przez policję. W Polsce święto to w okresie PRL kojarzyło się głównie z pochodami, których skala znacznie zmniejszyła się po 1989 roku.
– Chcemy wyrwać ten dzień z okowów niechlubnej historii i oddać go we władanie tym, którzy je wymyślili: pracownikom i pracownicom całego świata – tłumaczy Halina Wałkiewicz. – Jesteśmy anarchistami: nie służymy żadnej partii politycznej, nie działamy w żółtych związkach zawodowych, nie jesteśmy kamienicznikami ani waszymi szefami. Skupiamy się w tysiącach organizacji na całym świecie. Chcemy zmienić system i potrzebujemy waszego zaangażowania – dodaje.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze