Policjanci zatrzymali dwóch mężczyzn podejrzanych o wytwarzanie i detonowanie materiałów wybuchowych. Decyzją sądu trafili do tymczasowego aresztu na trzy miesiące, a za swoje czyny mogą spędzić nawet osiem lat za kratkami.
Śledztwo ruszyło po eksplozji ładunku wybuchowego na przystanku autobusowym w jednej z wsi pod Żarowem na Dolnym Śląsku, do której doszło 7 sierpnia 2024 roku. Siła wybuchu zniszczyła wiatę przystankową, a straty oszacowano na 16 tysięcy złotych. Na szczęście w pobliżu nie było nikogo, kto mógłby ucierpieć, choć przystanek znajdował się niedaleko zabudowań.
W lutym 2025 roku nastąpił przełom. 21 lutego funkcjonariusze wydziału kryminalnego zatrzymali dwóch mieszkańców powiatu świdnickiego – 34-latka i 40-latka. W ich mieszkaniach i miejscu pracy znaleziono substancje służące do produkcji materiałów wybuchowych.
Mężczyźni usłyszeli zarzuty w Prokuraturze Rejonowej w Świdnicy, m.in. dotyczące współdziałania przy produkcji i użyciu materiałów wybuchowych. Na wniosek śledczych Sąd Rejonowy w Świdnicy podjął decyzję o tymczasowym aresztowaniu podejrzanych na trzy miesiące.
- Sprawa ma charakter rozwojowy. Śledczy sprawdzają, czy zatrzymani działali sami, czy mieli wspólników - przekazała asp. Magdalena Ząbek z policji w Świdnicy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze