Wszystko wskazuje na to, że Razem Wrocław i Zielony Wrocław połączą siły w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. W czwartek, podczas sesji rady miejskiej w Ratuszu, zorganizowali wspólną akcję. W odróżnieniu do lokalnych polityków SLD, okazali obecnym władzom "czerwoną kartkę".
Razem i Zieloni krytykują Rafała Dutkiewicza m. in. za 15-letnie zaniedbania w polityce mieszkaniowej, za to, że Wrocław jest najbardziej zakorkowanym miastem w Polsce, za kosztowną budowę Stadionu Wrocław, rosnącą liczbę galerii handlowych, problem smogu i wycinki drzew.
Jednym z postulatów tych partii jest wprowadzenie w życie uchwały dotyczącej przemocy domowej. Jej projekt zgłosiła radna Irena Terpiłowska, która ma osobiste złe doświadczenia.
- Uchwała zezwalałaby na przyznawanie dodatkowych punktów w kolejce po lokal komunalny we Wrocławiu ofiarom przemocy domowej, w większości przypadków – kobietom. Niestety, bardzo często są one zmuszone mieszkać z oprawcą, bo nie stać ich na osobne lokum. Chcemy temu zapobiec, a tymczasem projekt uchwały utkwił na etapie analizy przez specjalną komisję i jest tam już od pół roku – tłumaczy Waldemar Mazur, rzecznik Razem Wrocław.
Innym hasłem, które lewicowi działacze zaprezentowali na czwartkowej sesji, było "Miasto nie dla elit". Postulują, by władze Wrocławia skupiły się na potrzebach mieszkańców, a nie na organizacji światowych imprez czy też dbałości o własne stanowiska.
- Wrocław potrzebuje polityczek i polityków, aktywistek i aktywistów, którzy myśleliby o mieście przez pryzmat dobra ogółu, a nie partyjnych interesów czy utrzymania dochodowych stanowisk. SLD, choć stara się usilnie pozować na partię postępową, nową jakością nie jest i nie będzie – mówi Maciej Słobodzian z Partii Zieloni.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze