Reklama

Rehabilitacja za nieudane wojaże. Gwardia pewnie wygrywa z Mickiewiczem [RELACJA]

18/11/2018 23:53

Może nie był to spektakl, który oglądało się z zapartych tchem, ale trzy punkty zostały we Wrocławiu. Gwardia Wrocław pokonała ostatniego w tabeli Mickiewicza Kluczbork, utrzymując tym samym kontakt z najlepszymi w lidze. Zespół z Opolszczyzny największy opór stawiał w pierwszym secie, którego przy odrobinie szczęścia mógł nawet wygrać, ale później dominacja wrocławian nie podlegała już dyskusji.

- Pierwszy set tak wyglądał ze względu na super serię, jaką rywal złapał na zagrywce. Serwował bardzo mocno i trudno było nam zrobić przejście. Takie dwa dołki złapaliśmy przy zagrywkach Kowalonka i Frąca. Ten set był kluczowy. Gdyby Mickiewicz po takiej gonitwie wygrał partię, siatkarze rywala mogliby nabrać wiatru w żagle. A tak, mając w głowie, że ponieśli dziesiątą porażkę, a mieli za sobą dziewięć, plus przegrana w secie otwarcia, mogła ich dodatkowo złamać. Dzięki temu dwa kolejne sety były, jak na poziom pierwszej ligi, łatwe – nie ma co ukrywać – mówił po meczu Kamil Maruszczyk, przyjmujący Gwardii.


Rzeczywiście, przyjezdni byli w stanie odrobić sześć punktów straty. Od stanu 16:10 zrobiło się po 17:17, później nawet 22:21 dla gości, ale to było wszystko, co można powiedzieć o wyrównanym graniu w sobotnie popołudnie przy Krupniczej. Drugi i trzeci set to już wyraźna przewaga po stronie gospodarzy. Trener Piotr Lebioda mając wynik pod kontrolą, dał szansę dłużej pograć m.in. Jędrzejowi Kaźmierczakowi, środkowemu, który wspierał bardzo solidny duet Arkadiusz Olczyk - Błażej Szymeczko.

Reklama

- Zespół z Kluczborka miał swój moment w meczu. Kilka zagrywek spowodowało, że było gorąco w pierwszym secie. Rywal nie był jednak powtarzalny w tym elemencie na tyle, żeby powalczyć na przestrzeni całego meczu. My graliśmy swoją siatkówkę, cały czas powtarzając, żeby grać bez błędów. A to pozwoliło na kontrolę nad wydarzeniami na boisku. Robiłem wszystko, żeby chłopakom nie przeszkadzać. Każda przerwa to była pełna mobilizacja, siatkarze wiedzą, co chcą osiągnąć - ocenił trener Piotr Lebioda.


Przed Gwardzistami teraz kolejny, spokojny tydzień przygotowań. Wrocławski zespół najbliższy mecz rozegra w sobotę, wyjeżdżając do Krakowa. AZS AGH to przeciwnik za plecami Gwardii, co wcale nie musi oznaczać, że szykuje się spacerek. Jest jednak o co grać, bo strata do liderującej Stali Nysa to tylko dwa oczka.

Reklama

Gwardia Wrocław - Mickiewicz Kluczbork 3:0 (25:23, 25:15, 25:18)
Gwardia: Szymeczko (7), Naliwajko (9), Nowosielski (1), Maruszczyk (14), Olczyk (5), Superlak (12), Dzikowicz (libero, MVP) oraz Fijałka, Kaźmierczak (2).
Mickiewicz: Popik (2), Mucha (6), Parcej (2), Frąc (6), Pasiński (11), Maćkowiak (4), Sachnik (libero) i Stysiał (libero) oraz Brożyniak, Polański, Miarka (2), Kowalonek (1), Napiórkowski (3).


prochu

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości