15 marca 1968 roku we wrocławskim Muzeum Architektury miało miejsce niecodzienne wydarzenie. Tego dnia, w całkowicie wygaszonej i wypełnionej ludźmi Sali Romańskiej, odbyło się pierwsze z przedstawień inspirowanych poematem Tadeusza Różewicza. „Ciągłe spadanie” to połączenie spektaklu, sztuk wizualnych, architektury i dźwięku.
Zrealizowane zostało przez grupę młodych wrocławskich artystów: Barbarę Kozłowską, Zbigniewa Makarewicza, Ernesta Niemczyka, Wiesława Rembelińskiego i Ryszarda Zamorskiego. Jak napisano w zapowiedzi wydarzenia, przez kilka kolejnych dni każdy z artystów, po kolei, aranżował kolejne wydarzenie, na które składały się forma, dźwięk, światło i tekst.
– Te spektakle były otwarte na czynny udział publiczności – mówi profesor Zbigniew Makarewicz. – Stałym „elementem” była postać w czarnym trykocie, pisząca fragmenty poematu Różewicza na czarnych płachtach. Do instalacji włączyliśmy elementy starej architektury będące w stałej ekspozycji muzealnej. Fragmentami spektakli były różnego rodzaju gry z publicznością (…). Ludzie bardzo żywo reagowali, włączali się, tym bardziej, że termin „otwarcia” planowany przez nas rok wcześniej, wypadł na 15 marca 1968 r. To było apogeum protestów studenckich we Wrocławiu. Dlatego też „Ciągłe spadanie” zakończyło się nagle i niespodziewanie – dodał.
W piątek, 6 kwietnia, w pięćdziesiątą rocznicę tamtego wydarzenia w Sali Romańskiej Muzeum Architektury będzie miała miejsce jedyna rekonstrukcja tego spektaklu. Jej scenariusz został oparty na elementach oryginalnej koncepcji przedstawienia i opracowany przez artystów Barbarę Maroń i Zbigniewa Makarewicza. Efektem działania będzie też materiał filmowy, który stanie się częścią dokumentacji wydarzenia z 1968 roku.
Spektakl rozpocznie się o godz. 19:00 w Sali Romańskiej wrocławskiego Muzeum Architektury (ul. Bernardyńska 5).
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze