Reklama

Rodzina zaginionej Anastazji wierzy, że kobieta żyje. Szuka jej nawet w Turcji

17/06/2023 19:25

Bliscy zaginionej na wyspie Kos 27-letniej Anastazji Rubińskiej z Wrocławia nie tracą nadziei, że kobieta żyje. Wierzą, że została porwana i jest gdzieś przetrzymywana. Poszukują jej nawet w sąsiedniej Turcji. Wynajęli też prywatnych detektywów z Polski. Dziś przylecieli oni na Kos.

-   Nie mogę zdradzać szczegółów, ale twierdzę że córka została porwana - powiedziała w czwartek portalowi TuWroclaw.com matka Anastazji. W piątek poleciała na wyspę Kos, by na miejscu uczestniczyć w poszukiwaniach córki. Następnego dnia do Grecji przylecieli też prywatni detektywi z Polski. Będą sprawdzali, czy miejscowa policja nie przeoczyła ważnych śladów, mogących doprowadzić do zaginionej kobiety.


- Cały czas próbujemy coś znaleźć. Każda godzina, która mija, jest bardzo ważna. Nie wiemy, gdzie jest, co pije, co je. Nic nie wiemy - powiedział tureckiej stacji Mega 28-letni partner wrocławianki, także pochodzący z Polski.

Reklama

PORWANIE WROCŁAWIANKI NA KOS - tutaj znajdziesz nasz raport i bieżące informacje w tej sprawie (link)


Jak poinformował w sobotę Thomas Kaorathomas, kierujący śledztwem greckiej policji, jedynymi dowodami są ślady pozostawione przez telefon komórkowy 27-latki. Policja ma też nagrania z monitoringu - pochodzą ze sklepu, w którym wrocławianka w poniedziałkowy wieczór kupowała alkohol. Na filmie widać Anastazję w towarzystwie 32-latka z Bangladeszu. To właśnie ten mężczyzna przyznał później podczas przesłuchania, że zabrał pijaną Polkę do swojego mieszkania i tam uprawiał z nią seks. Zarzeka się jednak, że później odwiózł Polkę pod sklep, w którym się spotkali, a jej dalszych losów nie zna.

Reklama

ZOBACZ ZDJĘCIA ZAGINIONEJ WROCŁAWANKI


Greckie media spekulują, że znaleziony w sobotę w jednym z pustostanów porzucony telefon Anastzazji pozbawiony karty SIM, to kolejna poszlaka mogąca wskazywać, że na wyspie Kos mogło dojść do morderstwa. Ale równie prawdopobne jest to, że - jak wierzy rodzina - przestępcy odebrali kobiecie telefon i porzucili go, a Anastazję wywieźli z wyspy w inne miejsce.


32-latek, któremu śledczy zarzucają porwanie kobiety miał już kupione bilety lotnicze na samolot do włoskiego Bergamo pod Mediolanem. Nie zdążył uciec, bo dzień przed wylotem zatrzymała go policja. To bezrobotny pochodzący z Bangladeszu. Mieszkał na wyspie Kos od wielu lat, pracował dorywczo w ogrodach i na polach. Nie wiadomo, czy 27-latka z Polski go znała.

Reklama


 


m

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości