Reklama

Ruszył proces sędziego. Jest oskarżony o kradzież

24/07/2019 14:20

Rozpoczął się proces Roberta W. i jego żony Ewy W., oskarżonych o kradzieże w sklepach Media Markt. Zdaniem prokuratury były już (został wyrzucony z pracy) sędzia wrocławskiego sądu apelacyjnego i jego żona kradli w dwóch sklepach we Wrocławiu i w Wałbrzychu. Ich łupem miały paść głośniki, pendrive’y oraz inny sprzęt elektroniczny o łącznej wartości ponad 4,5 tys. złotych.

Prokuratura zarzuca sędziemu Robertowi W. popełnienie dwóch przestępstw. Z materiału zgromadzonego przez śledczych wynika, że wrocławski sędzia 4 lutego 2017 roku, wraz z żoną, w Media Markt w Wałbrzychu nakradł towaru na łączną kwotę 2,2 tysiąca złotych. Ze sklepu miały zniknąć dwa głośniki, dwa pendrive’y oraz kabel. Dwa dni później mężczyzna miał pojawić się w sklepie tej samej sieci we Wrocławiu. Jego łupem padły wtedy dwa głośniki, trzynaście pendrive’ów, dwie karty microSD oraz słuchawki o łącznej wartości ponad 2,4 tysiąca złotych.


Mężczyzna zatrzymany został 6 lutego we Wrocławiu, po tym jak pracownicy sklepu zaobserwowali na monitoringu, że przy użyciu cążków i nożyka obcina sklepowe zabezpieczenia i rozpakowuje towar. Robert W. puste opakowania odkładał na półki, a sprzęt, który się w nich znajdował, wkładał do kieszeni płaszcza. Następnie mężczyzna, jak gdyby nigdy nic, podszedł do kasy i zapłacił wyłącznie za plastikową podstawkę. Po chwili pracownicy sklepu zatrzymali sędziego. Ich podejrzenia okazały się słuszne, bowiem znaleźli przy nim skradziony sprzęt wraz z cążkami i nożykiem.

Reklama

W trakcie śledztwa ustalono, że nie były to jedyne kradzieże, jakich dopuścił się Robert W. Mężczyzna został zauważony na nagraniach z monitoringu w sklepie Media Markt w Wałbrzychu, gdzie ze swoją żoną Ewą W., miał dokonać kradzieży głośników i kabla, które znaleziono później w mieszkaniu państwa W.


Oskarżeni nie przyznają się do winy mimo zgromadzonego przez prokuraturę bogatego materiału dowodowego w tej sprawie. Nie stawili się też w sądzie. Wiadomo, że w czasie śledztwa były sędzia odmówił składania wyjaśnień, zapewnił jednak, że jego żona z tą sprawą nie ma nic wspólnego.

Reklama

Byłemu sędziemu i jego żonie grozi pięć lat więzienia.


Aleksander Hutyra, mt

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości