Kto odziedziczy miliony złotych, które Tomasz Komenda niesłusznie skazany za zbrodnie których nie popełnił, dostał od państwa? Przed wrocławskim sądem ruszyła dziś sprawa spadkowa po zmarłym w lutym Komendzie.
Tomasz Komenda został niesłusznie oskarżony o to, że w sylwestrowy wieczór w 1996 roku w podwrocławskich Miłoszycach zgwałcił i zabił 15-letnią Małgosię. Sąd skazał go najpierw na 15 lat więzienia, a potem podniósł karę do 25 lat więzienia. Po 18 latach mężczyzna został zwolniony, a potem został uniewinniony. Okazało się bowiem, że ze zbrodnią nie miał nic wspólnego.
Za zmarnowanie większości życia za kratami sąd przyznał mu blisko 13 mln zł zadośćuczynienia i odszkodowania. Wszystko wskazywało, że Tomasz Komenda ułoży sobie życie. Poznał kobietę, urodziło mu się dziecko.
Zmarł 21 lutego 2024. Chorował na nowotwór. Teraz w sądzie rozpoczęła się sprawa spadkowa. Nie wiadomo, ile pieniędzy przyznanych przez sąd Tomasz Komenda zdołał przed śmiercią wydać, z pewnością jednak z zasądzonych 13 mln zł sporo jednak zostało.
Sprawa toczy się za zamknietymi drzwiami. Nieoficjalnie wiadomo jednak, że Tomasz Komenda napisał testament, w którym majątek przepisał swojemu bratu. To z jego inicjatywy rozpoczęła się dziś rozprawa spadkowa. W sądzie pojawiła się jednak także matka dziecka Tomasza Komendy - jeśli testamentu by nie było, albo nie byłby on sporządzony jak należy, cały majątek mężczyzny przypadłby w udziale trzyletniemu dziś chłopcu.
Ani brat Komendy, ani matka jego dziecka nie chcieli dziś rozmawiać o tej sprawie. Sąd nie zdecydował dziś, co dalej z majątkiem. Sprawa będzie kontynuowana.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze