W ostatnim czasie do wrocławskich szpitali trafiło blisko trzydzieścioro dzieci uczęszczających na co dzień do żłobka przy ul. Mulickiej na Psim Polu. Pracownicy wrocławskiego sanepidu potwierdzają, że u małych wrocławian, którzy trafili do lecznic z wysoką gorączką, laboratoryjnie stwierdzono bakterię salmonella enteritidis.
Z dotychczasowych ustaleń wrocławskiego sanepidu wynika, że do zakażenia doszło najprawdopodobniej pod koniec ubiegłego tygodnia. Jak mówi nam kierownik Oddziału Epidemiologii lek. Dariusz Wewerko: - Do manifestacji objawów doszło na przełomie piątku i soboty ubiegłego tygodnia. W piątek wieczorem dzieci z rodzicami trafiały do szpitali na konsultacje.
Z informacji przekazanych przez sanepid wynika, że w sumie do wrocławskich szpitali zgłosiło się ok. 30 osób. Połowa dzieci po udzieleniu pomocy wróciła do domu, pozostałe zostały przyjęte na trzy oddziały szpitalne.
Rodzice, którzy zgłaszali się do naszej redakcji po publikacji artykułu, twierdzą, że do zakażenia mogło dość nawet dwa dni wcześniej. Opiekunowie zaznaczają, że dzieci źle się poczuły w czwartek przed południem i już wtedy rodzice zaczęli szukać pomocy w szpitalu.
Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna, po ujawnieniu informacji o podejrzeniu epidemii, natychmiast rozpoczęła kontrolę w żłobku. – Sprawa jest cały czas w toku, trzeba ustalić, w jaki sposób patogen znalazł się w obrębie żłobka i jaką drogą się to zakażenie rozprzestrzeniło – mówi kierownik Oddziału Epidemiologii.
Sanepid wdrożył też procedurę naprawczą w placówce przy ul. Mulickiej. Jak zostaliśmy zapewnieni, obecnie nie ma już zagrożenia rozprzestrzeniania się bakterii. – Żłobek jest bezpieczny – zapewnia w rozmowie z tuWroclaw.com Dariusz Wewerko .
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze