Kandydaci i kandydatki KW Partia Zieloni do Rady Miejskiej oraz działacze Ostrej Zieleni zdecydowali się na przedefiniowanie polityki transportowej miasta i ukierunkowanie jej na perspektywę pieszych i użytkowników komunikacji publicznej. Symbolem zmiany będzie rozłożenie pasów dla pieszych na rondzie Reagana, na placu przed Pasażem Grunwaldzkim w pobliżu krawędzi jezdni w miejscu, gdzie ulica Marii Curie-Skłodowskiej wpada w rondo Reagana. Demonstracja odbędzie się w formie happeningu, krytykującego politykę transportową i przestrzenną miasta Wrocławia.
Jak podają działacze, przejścia naziemne na poziomie 0 były w oryginalnym projekcie Ronda. Specjalnie dla nich obniżone są krawężniki i dostosowane cykle świetlne. Wykonawcy jednak zrezygnowali ze stworzenia przejścia dla pieszych i w miejscach obniżonych krawężników poustawiali słupki. W działaniu tym nie uwzględniono perspektywy pieszych, którzy nie są w stanie dostać się na platformy tramwajowe i autobusowe schodami.
- Chodzi tu o osoby starsze, dla których pokonanie schodów w dół i w górę jest dużym wysiłkiem, osoby z dziećmi w wózkach, osoby niepełnosprawne, dla których schody stanowią barierę nie do pokonania, a także użytkowników transportu zbiorowego zmuszonych pokonywać schody np. z ciężkimi torbami z zakupami. Windy, które mogą dowozić pasażerów na perony, bardzo często nie działają, a ponadto są drogim i nieefektywnym rozwiązaniem - informuje Małgorzata Tracz z Partii Zieloni.
- Brak przejścia naziemnego na Rondzie Reagana uderza we wszystkich mieszkańców, których droga na i z platform tramwajowo-autobusowych znacznie się wydłuża. Nagminne jest przebieganie jezdni przez pieszych w pogoni za odjeżdżającym autobusem czy tramwajem. Stanowi to duże zagrożenie dla bezpieczeństwa pasażerów - dodaje.
Niezwykle ważnym faktem, przemawiającym za utworzeniem naziemnego przejścia dla pieszych na Rondzie jest to, że przejścia nie kolidowałyby w żaden sposób z ruchem samochodowym. Pomiędzy cyklami przejazdu aut piesi mogliby spokojnie korzystać z przejść naziemnych.
- Pomimo dotychczasowych analiz przeprowadzonych m.in. przez Towarzystwo Upiększania Miasta Wrocławia czy 2 złożonych, lecz odrzuconych przez magistrat, projektów w ramach Wrocławskiego Budżetu Obywatelskiego urzędnicy odmawiają stworzenia przejść naziemnych, tłumacząc to dbałością o bezpieczeństwo pasażerów. Pytanie tylko, czy przymusowe, a niefunkcjonalne rozwiązania, które zmuszają pasażerów do przebiegania w nieoznakowanym miejscu przez jezdnię lub uniemożliwiają niektórym mieszkańcom korzystanie z transportu publicznego, rzeczywiście są optymalne? Czy nie jest to faworyzowanie ruchu samochodowego i skazywanie pieszych na niedogodności? Na te pytania odpowiedzą uczestnicy piątkowego happeningu i przechodnie, którzy z tymczasowego przejścia naziemnego skorzystają - podaje Maciej Słobodzian z Partii Zieloni.
Partia Zieloni w swoim programie wyborczym „Zielona Alternatywa” opisuje wizję miasta w harmonijnym ruchu: „Aby Wrocław był miastem, po którym można się poruszać szybko i wygodnie, potrzebne jest postawienie na nowoczesną i ekologiczną komunikację publiczną, ruch rowerowy i pieszy.
Zdaniem działaczy, takie rozwiązanie jest też konieczne, żeby ograniczyć spaliny, hałas, degradację przestrzeni zdominowanej przez drogi, beton i asfalt.” Jednym z warunków miasta w harmonijnym ruchu jest: "Konsekwentne dbanie o potrzeby pieszych, ich bezpieczeństwo i wygodę. Remonty i modernizacje chodników, przejść, kładek i ich otoczenia, tak żeby zachęcać mieszkańców do jak najczęstszego poruszania się pieszo po mieście".
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze