W jednym z kontrolowanych aut wrocławscy policjanci znaleźli narkotyki. - Kierowca powód zdenerwowania podczas kontroli tłumaczył brakiem uprawnień do kierowania pojazdami. Okazało się, że brak dokumentu to jedno, a marihuana, którą funkcjonariusze znaleźli na tylnym siedzeniu, to drugie - relacjonują policjanci.
W nocy z piątku na sobotę, około godziny 2, wrocławscy policjanci zatrzymali do kontroli samochód, w którym znajdowało się dwóch mężczyzn i kobieta. Wszyscy byli wyraźnie zdenerwowani.
- Mężczyzna siedzący za kierownicą powód zdenerwowania tłumaczył brakiem uprawnień do kierowania pojazdami. Jak twierdził, dopiero wyrabia uprawnienia. Policjanci postanowili jednak sprawdzić, czy to jedyny powód. Okazało się, że brak dokumentu to jedno, a narkotyki to drugie. Funkcjonariusze znaleźli na tylnym siedzeniu marihuanę - relacjonuje st. asp. Paweł Petrykowski.
Obecnie funkcjonariusze wyjaśniają wszystkie okoliczności tej sprawy.
- Przypomnijmy, że posiadanie środków odurzających zagrożone jest karą do 3 lat pozbawienia wolności, a jazda samochodem bez uprawnień, karą grzywny - dodaje st. asp. Paweł Petrykowski.
Policjanci ustalają także źródło pochodzenia sprzętu elektronicznego, znajdującego się podczas kontroli w samochodzie i sprawdzają, czy nie pochodzi z przestępstwa. Do wyjaśnienia zabezpieczono telefony komórkowe, monitor, notebook oraz nawigację samochodową.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze