Wrocławscy policjanci zatrzymali w środę mężczyznę podejrzanego o podpalenie samochodu. - Podejrzany został zauważony przez funkcjonariuszy, gdy ukrywał się w pobliskich zaroślach obserwując akcję gaśniczą pojazdu, który wcześniej podpalił - relacjonują policjanci. 61-latkowi grozi teraz kara nawet do 5 lat pozbawienia wolności.
W środę 29 stycznia, około godziny 18.40 dyżurny policji otrzymał informację, że na jednej z ulic na Fabrycznej pali się samochód. Niezwłocznie skierował na miejsce patrol.
- Interweniujący policjanci w trakcie prowadzonej przez strażaków akcji gaśniczej prowadzili czynności zmierzające do ustalenia przyczyn tego zdarzenia. W pewnym momencie zauważyli w pobliskich zaroślach ukrywającego się mężczyznę, który przyglądał się działaniom służb. Podeszli bliżej, by go wylegitymować. W trakcie tej czynności od mężczyzny wyczuwalna była woń spalenizny, miał także odymioną odzież - relacjonuje st. asp. Łukasz Dutkowiak.
Podczas rozmowy z funkcjonariuszami 61-latek przyznał się do podpalenia samochodu.
- Tłumaczył policjantom, że utrzymuje się ze zbierania metali kolorowych, a ponieważ to auto było już stare i nikt się nim nie interesował postanowił je podpalić, rozebrać i sprzedać na złom - wyjaśnia st. asp. Łukasz Dutkowiak.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze