Jako jeden z pierwszych zachwycił się Chopinem. Niewielu wie, że po załamaniu nerwowym i próbie samobójczej zmarł w szpitalu psychiatrycznym w wieku 46 lat. Twórczość tego niezwykłego muzyka, Roberta Schumanna, będzie tematem najbliższego, niedzielnego koncertu NON SOLA SCRIPTA.
Robert Schumann był jednym z tych, którzy jako pierwsi docenili talent Fryderyka Chopina. Po jednym z jego koncertów, miał powiedzieć „Czapki z głów, panowie – oto geniusz”. Sam uznawany jest za jednego z najwybitniejszych kompozytorów XIX wieku.
Na tworzeniu muzyki skupił się po tym, jak w wieku zaledwie dwudziestu dwóch lat z powodu poważnej kontuzji ręki, której nabawił się wskutek zbyt intensywnych ćwiczeń, musiał zrezygnować z kariery pianisty.
Wykładał kompozycję, założył własne pismo „Neue Zaitschrift fur Musik”, objął dyrygenturę w Düsseldorfie. Komponował do roku 1854, kiedy to przeszedł załamanie nerwowe i próbował targnąć się na własne życie, skacząc do Renu. Zmarł dwa lata później w wieku czterdziestu sześciu lat w zakładzie psychiatrycznym w Endernich koło Bonn.
Kompozycje Schumanna będą jedną z głównych atrakcji niedzielnego koncertu Heinricha Wimmera, który gra na organach od czternastego roku życia. Z występami odwiedził niemal całą Europę, Chiny i Koreę Południową. Od dwudziestu pięciu lat jest organistą w kościele św. Jakuba w Burghausen.
Muzyka Roberta Schumanna zabrzmi w niedzielę, 8 sierpnia w Kościele Uniwersyteckim o godzinie 19:30.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze