Sebastian Mila odejdzie ze Śląska Wrocław? Taki scenariusz do niedawna wydawał się mało realny, ale wg “Przeglądu Sportowego” Mila przestał być w Śląsku postacią nie do ruszenia. I jego menadżer szuka mu nowego klubu, a we Wrocławiu nie zamierzają mu przeszkadzać w ewentualnym transferze.
Zimą ub.r. Mila był bliski odejścia ze Śląska Wrocław. Miał ofertę m.in. z amerykańskiego Chicago Fire, łączono go też z transferem do Azerbejdżanu. Wszystko dlatego, że kapitanowi Śląska pół roku później wygasał kontrakt. I wtedy byłby wolnym piłkarzem, a klub nie zarobiłby na nim ani złotówki. Dlatego ruchy transferowe wokół Mili zaczęły się już pół roku wcześniej. Ostatecznie jednak sprawa przycichła, a działacze Śląska i sam piłkarz dali sobie nieco więcej czasu na rozmowy. I w maju ub.r. Sebastian Mila podpisał nowy, trzyletni (i gwarantujący mu solidną podwyżkę) kontrakt.Nie wszyscy odebrali z radością decyzję o przedłużeniu kontraktu z Milą. Padały argumenty, że popularny “Milowy” powoli dobiega do kresu swoich możliwości i jest coraz starszy. Komentowano też, że Mila ze Śląskiem ugrał w polskiej lidze niemal wszystko, co było do ugrania - srebro, złoto i brąz w Ekstraklasie, a także Superpuchar Polski, do tego walczył w eliminacjach europejskich pucharach. Dlatego można było usłyszeć głosy, że Mili należy się rzecz jasna godne pożegnanie, ale Śląsk warto przebudować już bez etatowego przez lata lidera. Jesienią ub.r. Mila dał swoim krytykom do rąk dodatkowe argumenty. Bo i Śląsk, i on sam dołował. Wrocławianie skończyli poprzedni rok na zaledwie 13. miejscu w Ekstraklasie i mają, mówiąc łagodnie, marne szanse na awans do pierwszej ósemki rozgrywek, gdzie toczyć się będzie walka o medale. A sam Mila strzelił jesienią tylko jednego gola i zaliczył ledwie dwie asysty. Trzeba mu oddać, że ponad miesiąc rozgrywek stracił na leczenie kontuzji kolana, ale i tak jego jesienny dorobek trudno nazwać choćby przeciętnym.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze