Choć Śląsk Wrocław pokonał w meczu przyjaźni gdańską Lechię, to mecz na PGE Arenie zostanie raczej zapamiętany ze względu na skandal, jakim zakończyła się próba uczczenia minutą ciszy zmarłego kilka dni temu byłego premiera Tadeusza Mazowieckiego oraz Gerarda Cieślika.
Jeszcze przed rozpoczęciem 15. kolejki spotkań T-Mobile Ekstraklasy ustalono, że wszystkie mecze poprzedzi minuta ciszy poświęcona pamięci zmarłego właśnie Tadeusza Mazowieckiego - pierwszego niekomunistycznego premiera po II wojnie światowej.
W Gdańsku ta próba zakończyła się jednak skandalem. Kibice miejscowej Lechii wspierani przez zaprzyjaźnionych szalikowców z Wrocławia w tym czasie skandowali "precz z komuną" oraz "a na drzewach zamiast liści wisieć będą komuniści".
Minuta ciszy miała być też uczczeniem pamięci Gerarda Cieślika. Legendarny piłkarz Ruchu Chorzów i wybitny reprezentant Polski zmarł w niedzielę rano. Jemu również kibice nie chcieli oddać hołdu i w czasie minuty ciszy zarządzonej przez stadionowego spikera skandowali swoje pieśni.
W samym meczu Śląsk wreszcie pokazał charakter i po raz pierwszy w tym sezonie wygrał na wyjeździe. Wrocławianie co prawda przegrywali, ale w końcówce spotkania, dzięki znakomicie wykonanym stałym fragmentom gry przez Mateusza Cetnarskiego, potrafili przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Może WKS jednak nie będzie w tych rozgrywkach walczył tylko o utrzymanie?
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze